„TAJEMNICE LASU” – „Into the Woods”

 

 

tajemnice lasu

 

 

Według opisu dystrybutorskiego … „Tajemnice lasu” to humorystyczny i chwytający za serce musical, z udziałem plejady hollywoodzkich gwiazd z Meryl Streep i Johnnym Deppem na czele. Film w zabawny i brawurowy sposób łączy klasyczne motywy znane z baśni braci Grimm, by w jednej opowieści spleść losy Kopciuszka, Czerwonego Kapturka i Wilka czy Roszpunki. W filmowej historii piekarz i jego żona, chcąc odmienić swój los, zgadzają się spełnić 4 życzenia wiedźmy. Aby tego dokonać muszą wejść do tajemniczego lasu… Wkrótce przekonają się, czy to o czym marzą, jest tym, czego naprawdę chcą.

Mnie osobiście reżyser Rob Marshall po postu zabił tym filmem. Matko jak ja się męczyłem, by obejrzeć do końca to „dzieło” musicalowe. „Tajemnice Lasu” to gatunek, który do mnie w żaden  sposób nie przemówił. Pewne jest jedno, ten tytuł jest przeznaczony dla ściśle określonego grona odbiorców, którzy przede wszystkim uwielbiają formę musicalu. Słów, dialogów, tutaj nie znajdziecie, wszystko jest wprost wyśpiewane, co dla mnie było niezwykle irytujące. Nie przeczę, aktorzy (co trzeba przyznać) wspięli się na swoje wyżyny, co do śpiewu, ale i tak na mnie to nie zadziałało. Ta mroczna opowieść (daleko jej do Disneya) mnie sobą skatowała 😦 Niby dzieje się bardzo wiele, a jednak jest nudno, po prostu nudno. Mamy wszystko razem włożone do jednego wora … Czerwony Kapturek, Jaś fasola, Kopciuszek, Roszpunka … matko już sam nie wiem jakiej baśni braci Grimm tam nie było. Dla mnie jedna wielka brednia połączona sam nie wiem w co. Przerost treści nad formą. Można było stworzyć nową historię i włożyć ją do tego lasu, ale po co, przecież można wykorzystać coś, co już znamy – prawda?

Cały obraz trwa 2 godziny i dłuży się niemiłosiernie. Nie potrafiłem się skupić na wszystkim poprzez tą irytującą śpiewaną historię. Przyznaję, że nie jestem fanem formy musicalu i zapewne stąd się to bierze. Może jestem w tym momencie nieobiektywny, jednak ja przedstawiam tylko i wyłącznie swoje zdanie na temat tego filmu. Jedyna rzecz, która mi się podobała przy całości, to jak zawsze rewelacyjna Meryl Streep, która królowała na ekranie. Jej postać, była naprawdę jakaś. Czarownica z prawdziwego zdarzenia z nutką szalonej wredoty :). Oprócz niej (niestety tylko na moment) pojawił się Johnny Depp w roli wilka. Wystarczyła ta chwila, by zawładnął widzem. Ta dwójka aktorów naprawdę ma wielką charyzmę.

Z filmu „Tajemnice Lasu”  nie jestem zadowolony. Czas zmarnowałem. Nudziłem się. Irytowałem. Wyznając, jednak zasadę – oglądam do samego końca – jakoś przetrzymałem, by mieć pełne zdanie o całości. Wy drodzy czytelnicy, sami zdecydujecie czy oglądać czy też nie. Tytuł stricte dla fanów musicalu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s