„PO TYSIĄC RAZY DOBRANOC” – „Tusen ganger god natt”

 

 

Po tysiąc strzalka niebieska góra strzalka niebieska góra

 

 

Fotoreporterka wojenna Rebecca  przywykła do życia w ciągłym niebezpieczeństwie. Kobieta nie zdaje sobie sprawy z tego, że najtrudniejsze jeszcze przed nią. Po powrocie do domu jej mąż Marcus oznajmia jej, że nie może dłużej godzić się na jej wyjazdy. Prosi Rebekę, by ze względu na dzieci odeszła z ryzykownej pracy. Kobieta staje przed trudnym wyborem: musi zdecydować, czy ważniejsza jest dla niej ukochana praca, czy najbliższa rodzina.

Kolejny raz miałem przyjemność zobaczyć na ekranie Juliette Binoche, która jak dla mnie jest całkowicie świadoma tego co gra. Każda Jej rola, to nowe oblicze, które jest przedstawiane w profesjonalny oraz naturalny sposób. Uważam, iż filmy z udziałem Binoche nabierają wartości i to widzimy w każdym wypadku. Powróćmy jednak do tytułu „Po tysiąc razy dobranoc”  w reżyserii Erik Poppe. Produkcja Irlandzko-Norwesko-Szwedzka nadaje nam dodatkowo surowy klimat, jaki to zazwyczaj panuje w tego typu produkcjach. Europa ma swój styl kręcenia filmów i z tym powinien się każdy zgodzić. Ten dramat psychologiczny ma bardzo mocne i wstrząsające przesłanie – co jest dla nas naprawdę ważne w obliczu śmierci oraz misji jaka w nas tkwi? Czy jesteśmy w stanie przezwyciężyć pociąg do czegoś kosztem naszego całego życia oraz życia bliskich? Obserwujemy wewnętrzną walkę, wewnętrzne rozdarcie kobiety, która oddaje się całą sobą dla misji jaką się podjęła. Pokazywanie prawdy światu. Ona jako jedna z najlepszych 5 fotografów na świecie, nie jest w stanie przejść obojętnie wobec przemocy. Fotografia to jej powołanie, fotografia to jej życie. Jej zdjęcia zmieniają świat, zmieniają postrzeganie świata, powodują iż ludzie władzy reagują na to co zobaczą w obrazach stworzonych przez Rebeccę.

Tutaj zaczynają się problemy. Jeżeli masz męża, dzieci, dom, spokojne zacisze, to co jest ważniejsze w tym wypadku? Będąc w wiecznym zagrożeniu na swoich wyjazdach, Rebecca ociera się o śmierć. W momencie gdy o mało nie straciła życia, rozpoczyna się rozpad emocjonalny ludzi którzy ją kochają, rozpad przystani która jest obok w spokojnej Irlandii. Kontakty z córkami, kontakty z mężem są tylko mrzonką. Ludzie żyjący razem, żyją tak naprawdę obok siebie, nikt już siebie nie poznaje. Ile jesteś w stanie tak wytrzymać? Ile jeszcze bólu będzie to kosztować wszystkich? Wiele pytań i tylko jedna odpowiedz – To Ty musisz podjąć decyzję co wybierasz.

„Po tysiąc razy dobranoc” to naprawdę mocno emocjonalny stan rozpadu wewnętrznego ludzi, którzy żyją razem a jednak osobno. Walka kobiety, która nie chce lub nie może się pogodzić z utratą dwóch opcji swojego życia. Chce jednego i drugiego. Jedno pociąga drugie i odwrotnie. Rebecca staje się więźniem swoich pragnień i nie pohamowanych ambicji, których nie chce zostawić. Nie będę Wam zdradzał, gdyż to trzeba zobaczyć, to trzeba poczuć na sobie. Reżyser rewelacyjnie poprowadził całą historię. Postać grana przez Binoche naprawdę daje nam kopniaka emocjonalnego podczas oglądania. To bardzo dobre kino, którego nie można pominąć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s