„JEZIORAK”

 

 

Jeziorak

 

 

Policjanci z prowincjonalnej komendy likwidują leśną bimbrownię. Oddział zostaje ostrzelany i jeden z policjantów zostaje ranny. Bimbrownikowi udaje się uciec. W tym samym czasie, w dryfującej po jeziorze łódce, znalezione zostaje ciało młodej dziewczyny. Okoliczności jej śmierci są zagadkowe i obydwie sprawy trafiają do podkomisarz Izy Dereń. Tymczasem na komisariacie trwa nerwowe oczekiwanie. Na służbie zaginęło dwóch funkcjonariuszy, którzy od kilku dni nie dają znaku życia. Jeden z nich jest życiowym partnerem Izy. Intryga kryminalna przeplata się z osobistym dramatem bohaterki i ujawnia jej determinację oraz siłę. Bohaterka filmu, policjantka w zaawansowanej ciąży, prowadzi wielowątkowe śledztwo. W rozwiązaniu spraw pomaga jej młodszy kolega, aspirant Marzec. Tajemnice, które odkryje, na zawsze odmienią jej życie.

Mamy kolejną polską produkcję, ale tym razem w klimacie kryminału. Muszę przyznać, iż twórca filmu Michał Otłowski od samego początku do końca pozostał w gatunku kryminalnym. Przede wszystkim co jest dość istotne i ważne, to przejrzystość narracji w całej historii. Kilka wątków, które idą równolegle, zaciskają wokół siebie co raz to mocniejszą pętlę, tworząc jedną całość z której wyjdzie prawda w ostatecznym rozliczeniu. „Jeziorak” jest nakręcony w spokojnym, sennym tempie, który wprowadza nas w tajemnice krok po kroku. Nie powiem, podszedłem do tego tytułu ze sceptycyzmem i bez entuzjazmu. Jednak w trakcie oglądania zmieniłem zdanie. Reżyser trzyma cały wątek i nic się nie rozjeżdża. Postaci w obrazie również są dość ciekawie skonstruowane i każdy ma swoje miejsce w tej opowieści. Główna rola , Pani podkomisarz Iza Dereń, grana przez Jowitę Budnik to strzał w sam środek. Aktorka naturalnie wczuła się w rolę policjantki. Przy tym gra bardzo surowo i opanowanie, co dodaje jej postaci pazura. Policjantka z zasadami, która doprowadzi wszystko do końca, nawet jeżeli dotknie to jej bliskich. Jest jedna rzecz jaka mnie drażniła w tym filmie. To rola męska, drugoplanowa – aspirant Wojciech Marzec, którego gra Sebastian Fabijański. Dla mnie porażka, aktor jest tak sztuczny, że aż czasami karykaturalny. Pokazuje taki sztampowy obraz „policjanta idioty” (chodzi mi o zachowanie). Ruchy, mimika, zachowanie … bardzo (dla mnie) irytująca postać za sprawa Pana Fabijańskiego.

„Jeziorak” to produkcja, której nie trzeba się wstydzić, a co istotne opowiedziana jest w prosty i przejrzysty sposób. Jeżeli chcecie się zagłębić w historię jaka wydarzyła się nad pewnym jeziorem, to zobaczcie ten tytuł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s