„CHAPPIE”

 

 

Chapp strzalka niebieska bok prawo

 

 

W dzisiejszych czasach roboty do zadań specjalnych stają się codziennością. W brutalnym świecie Johannesburga policja i wojsko używają ich do tłumienia zamieszek i walki z gangsterami. Chappie jest jednym z robotów nowej generacji, które myślą i czują. Niewiele różni się od nas, ludzi. Jest jak dziecko i tak jak ono poznaje świat oczyma opiekunów. Kiedy Chappie dostaje się w ręce gangsterów, ci resetują jego dotychczasową wiedzę i uczą wszystkiego od nowa, tak by pracował dla nich. Poczciwy, budzący sympatię robot, nie do końca świadomy wyrządzania zła, uczestniczy w brutalnych napadach rabunkowych i życiu przestępczego półświatka.

Jestem do tego filmu nastawiony neutralnie. Po prostu obejrzałem go, jednak nie było to dla mnie wielkie woow. Zapewne jest to wina samego mojego nastawienia, gdyż reżyser Neill Blomkamp swoimi dwoma poprzednimi filmami tj. „Elizjum ” oraz „Dystrykt 9 ” pokazał, że potrafi ciekawie podejść do tematyki Sci-Fi i że można zrobić coś naprawdę ciekawie i wciągającego. Tym razem również mamy temat przyszłości, może nawet nie aż tak odległy, jednak zabrakło tego czegoś. Sam film „Chappie” zrobił na mnie wrażenie filmu familijnego na niedzielne popołudnie z całą rodziną. Mimo, że w filmie jest wiele scen pościgów, strzelaniny, ukazywanie nowych technologii, to jak by w całości postać Chappiego odsuwa to na bok i tworzy się historia porzuconego dziecka, które chce żyć ponad wszystko. Możemy oczywiście doszukiwać się drugiego dna w tym obrazie. Pytania o człowieczeństwo, walka o duszę, wręcz biblijna metafora boskiej mocy. Świadomość maszyny o życiu jest tak mocna, iż stara się znaleźć odpowiedzi dlaczego musi umrzeć. Moim zdaniem to wszystko się gryzie. Reżyser idzie w dwa kierunki jednocześnie i przez to wszystko się rozjeżdża. Przemoc w postaci ludzkiej natury oraz czyste dobro w postaci maszyny ze świadomością dziecka.  Ktoś powie, że się czepiam – może. Jednak osobiście oczekiwałem czegoś więcej po kimś takim jak Blomkamp. Ten tytuł trzeba wziąć z przymrużeniem oka i wtedy myślę , że będzie działał na widza inaczej. Muszę jeszcze napisać kilka słów o obsadzie. Nie jest ona jakaś powalająca, ale to nie ma znaczenia. W filmie zagrał Hugh Jackman postać, al’a czarnego charakteru. Jednak w całości wyszło to trochę żenująco i sztucznie. Sam się zdziwiłem jak oglądałem, jaką postawę gry przyjął ten aktor. Rola całkowicie odbiega od jego dotychczasowego dorobku filmowego.

„Chappie” to dla mnie film odległy od tego co robił ostatni Neil Blomkamp. Wizja niedalekiej przyszłości, która się rozjechała w tym temacie. Niby to Sci-Fi, a zakrawa o familijna bajkę, która przypomina bardzo sympatycznego Johnny’ego z filmu „Krótkie spięcie”. Jednak „Krótkie spięcie” od początku miało swój kierunek i przesłanie. W tym przypadku wszystko zostało wymieszane. Zobaczcie i napiszcie, sam jestem ciekawy jak Wy zareagujecie na ten film.

3 myśli na temat “„CHAPPIE”

  1. Kiedy zaczęłam oglądać (nie z własnej woli a prawie zmuszona) pomyślałam „O boszzzzz kolejny film o robotach”. Zaznaczę, że nie lubię takiej tematyki – oglądam dla towarzystwa. Mniej więcej w połowie filmu zmieniłam zdanie. Pierwszy raz w życiu wzruszyłam się na filmie o robotach 🙂 Oczywiście z tym, że nie było WOW się zgadzam w stu procentach. Jedak nie był to tak słaby film jak się spodziewałam. Ciekawe pytania postawił twórca filmu na pierwszym planie.
    Mogę szczerze powiedzieć, że film mi się podobał 🙂

  2. Hej, właśnie wczoraj wieczorem obejrzałem. I sądzę, że rzeczywiście jest w tym wszystkim atmosfera kina familijnego – tu trafione w dziesiątkę :). Z drugiej jednak strony, nie sądzę, żeby drążenie jednocześnie kilku kierunków rozważań sprawiało, że cokolwiek się gryzie. W moim odczuciu to przede wszystkim (i zaledwie) film, a więc forma która nie zabierze nas od razu na wielopiętrowe rozważania nad nauką, duszą, świadomością i technologią jak to robią np. książki Lema. Można mieć za to wrażenie, że całe to gangsterskie tło -z mocno alternatywnymi gwiazdami muzyki – niepotrzebnie wybija się ciągle na plan główny (ale może to tylko wrażenie).

    Mocno zastanawia motyw świadomości robotów w przyszłości :P. Gdzieś już czytałem pomysł, że aby androidy miały osobowość zmarłych osób, będziemy im wszczepiać treści, które te osoby zamieszczały w sieci itd. Ciekawy pomysł. Być może nasze pra-pra-pra-pra…. wnuki będą mogły nas w ten sposób mieć w zanadrzu na co dzień :D.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s