„McFarland”

 

 

7661670.3

 

Zawsze powtarzałem, iż najlepsze scenariusze pisze życie. Ten tytuł jest kolejnym takim przykładem. Życie, życiem, jednak potem musi być także odpowiednio napisany scenariusz, a kolejnym etapem to główne postaci. Jestem przekonany po obejrzeniu tego filmu, iż tutaj wszystko się udało. Może ktoś mi napisze, że to takie patetyczne, takie zbyt amerykańskie … owszem mogę się zgodzić. Film jest produkcji amerykańskiej i wyszedł z wytwórni Disney’a. Jednak to co oglądamy zawsze można spokojnie przenieść w realia europejskie. Ten tytuł, to historia ludzi, historia każdego z osobna, która przyniosła wspólny sukces. „McFarland” to opowieść o człowieku, który staje się trenerem lekkoatletyki. zaczyna mieć cel (który wydaje się nieosiągalny) – chce poprowadzić młodych chłopców z małej kalifornijskiej miejscowości do  występów w krajowych mistrzostwach. Historia człowieka, który poprzez swój gorący temperament trafia gdzieś na koniec stanów zjednoczonych. Coś co wydawało się przekleństwem, staje się z czasem domem w pełnym znaczeniu tego słowa.

Ludzie zaczynają się do siebie przekonywać. Zaczynamy postrzegać coś w innym wymiarze. Ważne jest to, aby potrafić przeskoczyć bariery, zahamowania. zmienić swoje myślenie. Determinacja, która pociąga za sobą pot, łzy, złość, potrafi się przeobrazić w zwycięstwo osobiste jak i dumę z bycia kimś ważnym. Reżyser filmu Niki Caro stopniowo buduje nam pewien posąg pewności ludzi, którzy stracili w siebie wiarę. Przecież można coś osiągnąć jeżeli tylko znajdzie się w sobie zacięcie do walki. Nie ważne czy to brzmi na tą chwilę patetycznie, takie jest życie bez względu na to gdzie ono się toczy – Europa, Ameryka, Azja …. to są decyzje, to są czyny, to są zwycięstwa. Kevin Costner wciela się w tym filmie w rolę trenera, który zaczyna dostrzegać pewne zmiany. Te zmiany to nie tylko zawodowa kariera, ale i życie osobiste. Znalezienie swojego miejsca na ziemi. On znalazł to miejsce między grupą młodych ludzi, w których dostrzegł potencjał. Sam przy tym musiał się wiele nauczyć, wszystko brać od podstaw. Jednak w grupie siła i tylko to daje rezultaty tworząc historię.

Mimo, że sam reaguję na patetyczne filmy, to w tym przypadku jakoś mi to nie przeszkadzało. Sam nie wiem dlaczego. Po prostu oglądało się ten tytuł bardzo dobrze, mimo że do krótkich nie należy. Trzeba sobie zarezerwować lekko ponad 2 godziny. Ja tego nie czułem, czas upływający nie istniał. Historia sama w sobie była ciekawa. Postaci były ciekawe. Stąd moje podejście do tej produkcji. Ten biograficzny dramat sportowy, to pozycja na spokojny wieczór. Jeżeli chcecie poznać kolejną nieznaną historię kilku ludzi, to obejrzyjcie „McFarland”. Ja POLECAM.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s