„STRANGERLAND”

 

 

Strangerland_General_poster strzalka niebieska górastrzalka niebieska góra

 

Sam opis tego filmu może się wydawać banalny. Jest to opowieść o małżeństwie, którego nastoletnie dzieci znikają w tajemniczych okolicznościach.  Mnie jednak już samo to zaciekawiło, a do tego obsada filmu w postaci Nicole Kidman, Hugo Weaving oraz Joseph Fiennes. Całość jest produkcji Australijsko-Irlandzkiej, więc nie macie co liczyć na hollywoodzkie wow. To jest chyba wielkim plusem tego filmu, gdyż klimat jest już odpowiednio inny. Tego się właśnie trzymam – KLIMATU. Nieprawdopodobnie zostajemy wbijani w fotel wielkim młotem, gdy śledzimy tą historię. Ten tytuł to naprawdę perełka filmowa, którą (uważam swoim skromnym zdaniem) należy zobaczyć. Przede wszystkim ten film, to Nicole Kidman, jest obłędnie rewelacyjna w dosłownym znaczeniu tego słowa. Tego typu produkcje pokazują czy aktor ma ten dar przenikliwości, w tym przypadku kolejny raz przekonałem się, iż Kidman ma w sobie moc, gdy gra takie postaci. Jej kariera to taka sinusoida, raz te filmy są do bani, a raz potrafi zaskoczyć.  Powiem szczerze, jej ostatnia rola jaka mnie wgniotła to była postać Charlotte Bless w „Pokusie”, później trochę inna twarz jako Christine w „Zanim zasnę” … później znowu nic, aż do tej pory.  Postać Catherine Parker w „Strangerland” to naprawdę mistrzostwo gry. Ten film to ona. Przedstawiona kobieta w jej wykonaniu to jedna wielka burza emocji. Niestabilne stany emocjonalne potrafią nas powalać na ziemie. Sztuczne szczęście, bezsilność, szaleństwo wynikające z dramatu, samotność i jedna wielka pustka. Człowiek zagubiony w swoim wyimaginowanym świecie zbudowanym z kart, który upada tak nisko jak to tylko jest możliwe. Małżeństwo? Rodzina?  = Mąż? Dzieci? … gdzie tu jest równowaga? Czy jest możliwe by ją znależć?

Film uderza w nas tym co oglądamy. Dramat, który jest nie do rozwiązania. Wszystko to wzmagane jest muzyką, która tworzył Keefus Ciancia oraz niesamowitymi zdjęciami , za które odpowiadał P.J. Dillon. Przenikliwe długie ujęcia pustynnych krajobrazów Australii działają na nasze zmysły, potrafią wręcz odpychać, powodując odczucia znalezienia się w środku piekła z którego nie ma ucieczki. Piekło to dom jak i to małżeństwo. Niestabilność uczuć tych dwojga potęguję każdą minutę. Obserwujemy wewnętrzny rozpad człowieka, który nie potrafi znależć ratunku, nie potrafi uzyskać pomocy … jest tylko jedno – SAMOTNOŚĆ. Czy komuś zależy na sobie w tym świecie?  Przez prawie 2 godziny staramy się zrozumieć, co tak naprawdę się stało. Staramy się dociec, dlaczego tak się stało. Szukamy wszędzie wyjść z sytuacji bez wyjścia. Czy potrafimy współczuć? może i potrafimy, ale czy tego chcemy?  Wiele pytań można mnożyć na temat tego co oglądamy a końcówka i tak może nas zaskoczyć. To jak odbierają nas inni sami tworzymy, jesteśmy reżyserami swojego życia.

Życie tej rodziny to nie jest sielanka, tutaj wszyscy mają swoje problemy, które są ze sobą powiązane i oddziałują na siebie wzajemnie. Film „Strangerland” nie ma polskiego tytułu.  Ja osobiście nazwał bym go Obcą ziemią, tak najbardziej pasuje to do całości. To wyobcowanie pożera od środka naszych bohaterów powodując strach przed przyszłością, który prowadzi do totalnej bezradności oraz rozsypki. Reżyser obrazu Kim Farrant naprawdę zrobił świetne kino, które przemawia swoją prostotą. Nie trzeba wielu ozdobników, by pokazać taki dramat jaki obserwujemy podczas oglądania tej historii.  Ja polecam Wam ten film, po prostu warto dla historii, dla świetnej roli Kidman, dla tego co z sobą niesie taka sytuacja.

Jedna myśl na temat “„STRANGERLAND”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s