„FANKA” – „Elle l’adore”

 

 

7682250.3

 

 

Czarna komedia o tym, jak daleko może się posunąć fanka, dla swojego idola. Muriel jest mitomanką, której wciąż przytrafiają się niewiarygodne historie. Jest też fanką numer jeden, gwiazdora pop Vincenta Lacroix. Czasem marzenia się spełniają… Pewnego wieczoru w drzwiach mieszkania Muriel staje nie kto inny, tylko sam Vincent Lacroix. W dodatku okazuje się, że jej idol ma poważny kłopot, a dokładniej rzecz biorąc… trupa w bagażniku.

Kino francuskie zawsze oglądam z przyjemnością, bez względu na to jaki to jest gatunek. Zawsze jest ze smakiem. Tym razem otrzymałem czarną komedię w totalnie stonowanym , wręcz realistycznym klimacie. Reżyserka oraz scenarzysta w jednej osobie Jeanne Herry przedstawia nam widzom coś (można napisać) nie realnego, a z drugiej strony bardzo prawdziwego. Mogę uwierzyć, iż taka sytuacja mogła by się wydarzyć, o ile trafimy na taka osobę jaką jest nasza główna bohaterka Muriel Bayen. Czy kłamstwa, bujna wyobraźnia i do tego wielkie przekonanie i wiara w to co się mówi może uratować kogoś z opresji? Jak widać w tym tytule, jest to możliwe. Historia z której tak naprawdę nie było by wyjścia, gdyby trafiła na zwykłego człowieka, w tym przypadku zdumiewa. Pomysł na film wydawać może się oklepany, jednak to co dalej następuje już dalekie jest od powielania czegoś co znamy. Myślę, że wielka zasługa w tym jest aktorki Sandrine Kiberlain, która gra tytułową fankę. Kobieta tak naturalnie nakreśliła swoją postać, że można uwierzyć podczas oglądania w jej istnienie. Życie dla niej jest jednym wielkim u koloryzowanym balonem. Do każdej sytuacji potrafi się dostosować w niekonwencjonalny sposób. Osobiście wolałbym takiej osoby nie poznać, gdyż ciężko by mi było z czasem brać kogoś takiego na poważnie.

„Fanka” jest filmem utrzymanym w spokojnym tonie, bez nerwowej fabuły. Przy tym co ważne, absolutnie nas nie nudzi. Przez 1 godzinę 45 minut śledziłem losy tej kobiety i zastanawiałem się do jakiego punktu dojdziemy. Koniec filmu mnie nawet zaskoczył, gdyż sam zakończył bym inaczej tą historię. To nie oznacza, że coś jest nie tak. Przy całości jestem w stanie uwierzyć, że tak wszystko by się potoczyło.  Kolejna francuska pozycja, tym razem z 2013 roku, którą myślę że warto zobaczyć dla zwykłej przyjemności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s