„PIEŚŃ SŁONIA” – „Elephant Song”

 

 

Pieśń

 

 

Michael zabił swoją matkę, słynną śpiewaczkę operową. Wyrokiem sądu został zamknięty w szpitalu psychiatrycznym. Jest tam już ponad 5 lat. Nagle w niejasnych okolicznościach znika doktor Lawrence, który prowadził jego terapię. Dyrektor szpitala, doktor Green, postanawia przesłuchać Michaela. Ten zgadza się na współpracę, ale na własnych warunkach. Odkrywając kolejne sekrety wciąga doktora Greena w przebiegłą grę.

Kolejny raz mam przyjemność zobaczyć tego młodego Kanadyjczyka na ekranie. Tym razem nie stanął po drugiej stronie kamery, a tylko zagrał pierwszoplanową rolę. Co tu dużo mówić, postać jaka została przez Niego stworzona jest po prostu świetna.  Xavier Dolan , bo o tym człowieku piszę, jest naprawdę zdolnym twórcą kina. Tworzy coś co zawsze budzi wielkie emocje. Jako aktor jak i reżyser mocno uderza w widza. „Pieśń Słonia” to dramat który bazuje na grze , jaka jest prowadzona przez pacjenta, a w którą zostaje wciągnięty doktor psychiatrii. Nieświadomy lekarz tak naprawdę nie jest w stanie przewidzieć jaki koniec ich czeka. Zamknięci w jednym pokoju zaczynają toczyć grę, gdzie górą jest pacjent o imieniu Michael. Wszystko wygląda tak jak byśmy oglądali rozgrywkę na szachownicy. Wszystko uzależnione jest od odpowiedniego ruchu, różnica jest tylko taka, że nie ma na szachownicy białych pionków – jest tylko czerń.

Osoby, które nie maja ze sobą nic wspólnego zostają związane  za sprawą tajemniczego nagłego zniknięcia jednego z lekarzy. Tak naprawdę banalność wydarzenia, może zakończyć się bardzo przykro. Rozmowa, która ma na celu dojście do prawdy zaczyna wkraczać także w sfery prywatne, co budzi dodatkowe emocje. Trzy kluczowe postaci, doktor Green, Panna Peterson oraz On „pacjent” Michael Aleen. Rozpoczyna się gra, która wzbudza w tej trójce różne reakcje. W trakcie zaczynamy się zastanawiać do jakiego momentu dojdziemy? Wszystko wypełnia ból i cierpienie. Każdy z nich nosi w sobie pustkę, która nigdy nie została wypełniona. Demony przeszłości zaczynają krążyć i przywołują wspomnienia, które powodują smutek oraz cierpienie. Ktoś znajdzie ukojenie, a inny … nie zdradzę. Ta świadoma gra wciąga widza oraz osacza. Film, który trwa 1 godzinę 50 minut , przelatuje w tri miga. Gra aktorska naprawdę na wysokim poziomie. Jak wspomniałem wcześniej w obsadzie znaleźli się Xavier Dolan w roli pacjenta, towarzyszy mu równie świetny Bruce Greenwood w roli dr. Greena oraz Catherine Keener w roli siostry Peterson.

„Pieśń słonia” może się wydawać banalną historią, ale z drugiej strony jest złożona opowieścią o podwójnym dnie. Można powiedzieć, iż jest to terapia dla lekarza, siostry którą prowadzi pacjent. Jest tylko jeden cel, który zna On. Człowiek młody, samotny, nieszczęśliwy. Wie jaki powinien być koniec i dopnie swego z pełną świadomością. Reżyser Charles Binamé stworzył film, który potrafi poruszyć. Nie zawiodłem się i spokojnie polecam ten tytuł.

4 myśli na temat “„PIEŚŃ SŁONIA” – „Elephant Song”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s