„LISTY DO M 2”

 

 

7707973.3

Zacznę może od tego opisu dystrybutora … Od wydarzeń znanych z „Listów do M.” minęły równo cztery lata i wszyscy bohaterowie przygotowują się do kolejnej Wigilii. Mikołaj (Maciej Stuhr), który znalazł szczęście u boku Doris (Roma Gąsiorowska), wciąż nie może zdecydować się na oświadczyny, co prowokuje jego syna Kostka (Jakub Jankiewicz) do obmyślenia sprytnej, świątecznej intrygi z pierścionkiem zaręczynowym w tle. Małgosia (Agnieszka Wagner) i Wojtek (Wojciech Malajkat) adoptowali Tosię (Julia Wróblewska), ale teraz, tuż przed Bożym Narodzeniem, ich rodzina musi zmierzyć się wspólnie z nową, trudną sytuacją, związaną ze zdrowiem Małgosi. Karina (Agnieszka Dygant)-  obecnie wzięta pisarka i Szczepan (Piotr Adamczyk) – teraz taksówkarz, rozstali się, lecz ich ścieżki nieustannie się przecinają. Związek Betty (Katarzyna Zielińska) i „niegrzecznego” Mikołaja Mela (Tomasz Karolak) nie przetrwał próby czasu, Betty wychowuje ich synka Kazika z nowym partnerem Karolem (Marcin Perchuć). Czy Mel zdoła udowodnić, że zasługuje na miłość syna i stać się dla Kazika prawdziwym superbohaterem? Wladi (Paweł Małaszyński) wciąż kieruje Agencją Mikołajów, wspierany przez niezawodną Larwę (Katarzyna Bujakiewicz) i nową pracownicę – Magdę (Magdalena Lamparska), która mocno namiesza w związku popularnego muzyka Redo (Maciej Zakościelny) i Moniki (Marta Żmuda-Trzebiatowska). Rodzice (Małgorzata Kożuchowska, Waldemar Błaszczyk) zmagają się ze zbuntowanym nastoletnim synem, kontestującym Wigilię.

Po tym długim wywodzie opisowym coś rzucę od siebie. Prawdopodobnie nie będzie to po myśli wielu osób, tym bardziej żeńskiej stronie. Uważam, iż dwójka listów jest po prostu nie udana. Kolejna kontynuacja, która została (chyba) zrobiona na siłę lub pod publiczność. Wszyscy tego oczekiwali, więc trochę czasu od premiery jedynki minęło (2011), to puścimy dalsze losy. Szkoda jednak, że scenarzyści się nie popisali pomysłowością. Sam pamiętam gdy byłem w kinie na oryginale 🙂 , to był naprawdę świetnie spędzony czas. Przede wszystkim było bardzo zabawnie i nic nie robiono na siłę. Przy tej części osobiście czułem, iż losy bohaterów na siłę się przeciąga nie mając przy tym szczególnego pomysłu jak pokierować ich drogą. Co gorsza, całość zrobiła się bardziej sentymentalno-dramatyczna niż komediowa, zabawna. Tutaj zabrakło tej iskry i błysku świeżości. Wtórna fabuła z niewykorzystanym potencjałem 😦 Wielka szkoda. Sam bardzo czekałem na ten tytuł i wreszcie dopiero teraz udało mi się go zobaczyć. Rozczarowanie jednak wzięło górę. Oczekiwałem czegoś na miarę poprzednika, niestety tego nie dostałem. Nie mówię, że sam w sobie film jest zły. Jednak jest to obraz tak bardzo podobny do wielu innych, iż nie wyróżnia się przyjemną lekkością. Zapewne „Listy do M2” będą się podobać kobietą, poprzez swój sentymentalizm. Może i znajdzie się męska część publiczności. Jednak ja zostaję przy swoim. Aktorzy mnie niczym nie zaskoczyli, po prostu odegrali swoje role bez większego entuzjazmu. Kilka porwanych historii, skleconych w jedną całość, tworzą tylko uzupełnienie bohaterów z poprzedniej części.

„Listy do M2” są chyba moim do tej pory w 2016 roku największym rozczarowaniem filmowym. No, wreszcie to musiało nastąpić. Szkoda, ze padło na film produkcji polskiej.

Ocenę filmu pozostawiam jednak Wam, gdyż każdy ma prawo do swojego zdania. To co podoba się jednemu, wcale nie musi drugiemu i odwrotnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s