„CÓRKI DANCINGU”

 

 

7703685.3

 

 

Warszawa, prawdopodobnie lata 80. ubiegłego wieku. U brzegu Wisły członkowie zespołu Figi i Daktyle znajdują dwie nastoletnie syreny – Srebrną i Złotą. Troszkę cuchnie od nich rybą, języka polskiego nauczyły się na bułgarskich plażach, ale mają przepiękne głosy, a ich transformacja z postaci człekokształtnych w syreny (i na odwrót) to niezłe widowisko, więc szybko znajdują zatrudnienie w lokalu Adria, stając się jego główną atrakcją. Syrenie nastolatki, zupełnie tak samo jak ich ludzkie rówieśniczki, burzliwie przechodzą przez okres dojrzewania, który jest dla nich bolesnym zderzeniem się z rzeczywistością, gdzie pierwsza miłość przeplata się z pierwszym rozczarowaniem. Gdy gra toczy się o serce, zarówno metaforyczne, jak i to prawdziwe, więc nie ma miejsca na półśrodki, a każda zdrada będzie surowo karana.

Gdzieś przeczytałem w jednej recenzji po obejrzeniu filmu takie zdanie … – „Nie wiem, co w swoich głowach mają Agnieszka Smoczyńska i Robert Bolesto, ale mam dziwne wrażenie, że zarówno na wigilijnym stole reżyserki, jak i scenarzysty, zamiast dwunastu potraw wigilijnych znalazło się dwanaście długich ścieżek kokainy. Trzeba wciągnąć naprawdę mocny towar albo mieć w sobie wiele odwagi oraz samozaparcia, aby zrobić tak szalony, bezkompromisowy i bezczelny film, a oni go zrobili” . 

Do tego filmu w żaden sposób się nie przygotowałem. Mam na myśli to, iż widziałem tylko zwiastun, który przedstawia ten obraz w totalnie innym świetle niż jest w rzeczywistości. Nie czytałem opisów, nie czytałem recenzji. Co mogę rzec teraz po obejrzeniu tej polskiej produkcji? Mnie ten ekranowy surrealizm twórców w żadnym stopniu nie przekonuje. Po prostu nie kupuję tego, nie powala mnie to, w żadne sposób nie działa na mnie ta historia inaczej. Nie pobudza moich zmysłów. No może tak jak napisała jedna osoba w swojej recenzji, gdybym wziął z kilkanaście kresek, to świat przedstawiony w tym filmie byłby dla mnie cudowną bajką. Na trzeźwo ja tej cudowności nie widzę. Po zwiastunie oczekiwałem czegoś innego, dostałem zagmatwaną niepotrzebnie historię, która tak naprawdę jest banalna i prosta. Ubrana została w surrealne wizje i podana na tacy z rybim ogonem ( to już naprawdę poniosło twórców ). Jednak w świecie filmu wszystko można, więc i mamy polskie syreny.

Standardowa opowieść, młodość, pierwsze zauroczenia, zainteresowanie seksem, zdrady, fascynacja ciałem … nic odkrywczego. Jednak jak ubrać to w taką formę, to już wszystko podnosi się do rangi większego kalibru. Słyszymy wtedy, iż polskie produkcje zaczynają się rozwijać. Czy wyobraźnia polskich produkcji się  w taki sposób rozwija? Niech mnie ktoś przekona w takim razie. Patrzę ze swojego punktu widzenia i ten punkt przedstawiam. Jestem kinomanem, który lubi obejrzeć dobre kino. Kino trudniejsze, psychologiczne, europejskie, takiego szukam. „Córki dancingu” w żadnym stopniu dla mnie nie podchodzą pod takie kino. Dla mnie całość zrobiona jest na siłę, by wyglądało inaczej. Wiele ludzi może mieć odmienne zdanie i nie będę się spierać. Mam swoje spostrzeżenia na temat tego tytułu po obejrzeniu i takie pozostaną. Może są to poszukiwania młodych artystów na różne przedstawianie rzeczywistości? Może jest to forma zaistnienia w świecie filmu? Bycie zauważonym, zapewne w tym przypadku to się udało.

Dla mnie nieistotne jakie zamiary mieli twórcy, dla mnie pozostaje to bez znaczenia. Film osobiście mi się nie podobał. Wy musicie zobaczyć sami, czy taka forma prostej historii Wam odpowiada.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s