„WIEŻOWIEC” – „High-Rise”

 

 

7727022.3

 

 

W poszukiwaniu spokoju i anonimowości doktor Robert Laing wprowadza się do luksusowego apartamentowca, który został zbudowany, aby zaspokajać wszelkie kaprysy londyńskiej elity. Szybko okazuje się jednak, że pozostali lokatorzy nie mają najmniejszego zamiaru zostawić go w spokoju. Mężczyzna staje się świadkiem i uczestnikiem niezdrowej rywalizacji, która opanowuje wszystkich mieszkańców. Stopniowo pełen przepychu, zakrapianych imprez i szalonych orgii raj zmienia się w prawdziwe piekło, a do uporządkowanego świata wkracza chaos, bezprawie i przemoc. Minie dużo czasu, zanim Robert Laing poczuje się tam jak u siebie.

Już od jakiegoś czasu czekałem na to by mieć możliwość zobaczenia tej produkcji. Gdy tylko widziałem zwiastun, pomyślałem, iż to może być gatunek który mnie ciekawi. Nie pomyliłem się pod tym względem. Jestem świeżo po obejrzeniu „Wieżowca” i muszę napisać, iż film sam w sobie poprzez konstrukcję robi wrażenie.  Reżyser obrazu Ben Wheatley ukazuje w swoim filmie różnice życia jakie bywają obecnie w społeczeństwie. Przekrój klas społecznych jakie występują w świecie, zamknięte w jednym wieżowcu. Twórca bardzo dobrze wiedział jak przedstawić nam całą tą fascynująca konstrukcję, trzymając przy tym krytyczny ballardowski pazur. Chodzi mi tutaj w tym momencie o autora książki z 1975 roku, na podstawie której powstał ten film. „High-Rise” jest filmem niezwykle bogatym w emocje, które są różnej maści. Wszystko zależy od tego na jakim piętrze żyjemy. To kim jesteśmy definiuje nas to piętro. Każdy mieszkaniec uiszcza opłaty takie same, a jednak nie ma to znaczenia w ogólnej hermetycznie zamkniętej społeczności. Ta sytuacja może być spokojnie odniesieniem porównywalnym do każdego państwa na ziemi. Jest klasa wyższa, średnia, oraz niziny społeczne. Na czele tego wszystkiego stoi osoba trzymająca władzę, ktoś kto rozdaje karty, twórca, który uważa się za nietykalność istnienia. W tym świecie zawsze ktoś jest lepszy oraz gorszy.

To co obserwujemy w tym filmie przez dwie godziny to nic innego jak dojrzewanie do pewnych czynów, które wynikają z sytuacji w której się potrafimy znaleźć. Spokój i harmonia, potrafi zmienić się w pogardę, rozbój, nieposłuszeństwo. W grupie siła, tylko trzeba odpowiednio przejąć stery. Częściowo apokaliptyczna, częściowo psychologiczna opowieść o konstrukcji człowieka żyjącego w społeczeństwie w którym nie zawsze się może odnaleźć. Zapewne nie jest to film dla wszystkich. Do lekkich nie należy. Jednak całość na mnie zrobiła pozytywne wrażenie. Twórcy nie poszli na skróty i trzymali się założonej ścieżki. Moim zdaniem jest to mocna pozycja filmowa, która warto zobaczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s