„TARZAN:LEGENDA” – „The Legend of Tarzan”

 

 

7741498.3

 

 

Mijają lata, od kiedy Tarzan, opuścił afrykańską dżunglę na rzecz cywilizowanego życia w Londynie. Jako John Clayton III, Lord Greystoke decyduje się wrócić do Konga, gdzie ma pełnić funkcję emisariusza rządu z misją handlową. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że jest pionkiem w śmiertelnie niebezpiecznej grze targanego wolą zemsty, chciwego kapitana Leona Roma z Belgii. Okazuje się, że osoby stojące za zabójczym spiskiem nie mają pojęcia, co rozpęta się za ich sprawą.

Można napisać – nareszcie – ktoś zabrał się za legendy ciąg dalszy. Na ekrany polskich kin wkroczył „Tarzan:Legenda” w całkiem nowej odsłonie. Myślę, że chyba każdy z nas już się przyzwyczaił do tego, że są pewne historie które powiela się w nieskończoność. Do nich z pewnością należy Tarzan, król dżungli. Tyle już było ekranizacji, iż sam tego nie pamiętam.  Gdy pojawiły się pierwsze zwiastuny kilka tygodni temu, myślałem iż ponownie pokuszono się na tą historię w letni czas. Dzisiaj jestem po seansie nowego Tarzana i jestem bardzo miło zaskoczony tym co zobaczyłem. Tym razem nie dostałem odgrzewanego kotleta, a całkiem nową historię która bazuje na legendzie Tarzana. On, człowiek rozumiejący zwierzęta pojawia się ponownie w Kongo, by go uratować przed pazernym Królem Belgii. Diamenty to właśnie powód opanowania tego miejsca oraz cel zniszczenia wszystkiego co wiąże się z tym miejscem jakim jest Kongo, co gorsza podporządkowanie ludzi w roli niewolników. Ciekawie się ogląda coś, co jest po prostu ciągiem dalszym, zrobionym całkiem fajnie.

Reżyser David Yates w nienużący sposób przedstawia widzowi dalsze losy bohaterów jakimi są tytułowy Tarzan oraz Jane. Film trwa 1 godzinę 45 minut i a ni razu mnie nie znużył, co świadczy o tym, iż nakręcono go w ciekawy sposób. Owszem jest to produkcja amerykańska, owszem jest to typowy blockbuster stworzony na okres letni.  Po prostu czysta rozrywka jaką człowiek potrzebuje czasem w kinie. Dobrze się stało, iż ta „nowa”  opowieść Tarzana jest zrobiona w nienachalny sposób. Nic tutaj nie jest przesycone, twórca wiedział doskonale jak tonować całą fabułę. Jest dramat, jest humor, jest akcja. Nie ma przepełnienia efektami specjalnymi i mamy piękne zdjęcia z Kongo. Oprócz tego jest także ciekawa obsada i stworzone przez nie postaci. W rolę Tarzana wciela się Alexander Skarsgård. Postać zagrana jest całkiem przekonywająco i ciekawe a to bardzo ważne 🙂 Towarzyszy mu w roli Jane Margot Robbie. Mamy jeszcze dwie role, które są wręcz idealne. Paskudnego Leona Roma z ramienia Króla Belgii. Gra go rewelacyjny Christoph Waltz. Ten aktor za każdym razem tworzy inną postać wchodząc w nią bezgranicznie. Tym razem jest tak paskudnie bezwzględny, że wręcz go nienawidzimy. Po stronie tej lepszej 😉 mamy Georgea Washingtona Williamsa, którego gra Samuel L. Jackson. Fajna postać wprowadzająca wiele humoru do całego filmu.

„Tarzan:Legenda” to idealny film na lato. Dobra rozrywka, która daje nam nową historie Króla Dżungli. Polecam na rozrywkowy wieczór.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s