„DOKTOR STRANGE” – „Doctor Strange”

 

 

doctor-strange-comic-con-poster

 

 

Z filmowego opisu producenta – „Doctor Strange” jest filmową adaptacją popularnego komiksu, stworzonego przez Stana Lee i Steve’a Ditko. Głównym bohaterem jest znany chirurg, Stephen Strange, który ulega wypadkowi samochodowemu. Nerwy w jego rękach zostają uszkodzone, co uniemożliwia mu dalszą pracę. Odnajduje jednak nowe życie podczas szkolenia na najwyższego czarnoksiężnika Ziemi…

Świat ogarnął zachwyt produkcjami które wychodzą ze  stajni Marvel Studnio. Świat pokochał bohaterów komiksów, które ożywają na ekranach kin. Na „Doktora Strange” skusiłem się poprzez europejskie recenzje, które miałem przyjemność przeczytać. Stwierdziłem, hm coś chyba w tym filmie musi być innego, że tak o nim piszą. Od wspaniałych efektów specjalnych po grę aktorską, tym razem wszystko jest na niezwykle zrównoważonych a zarazem chwytającym za gardło poziomie. Nie było wyjścia i trzeba było tym razem to sprawdzić. Czego nigdy nie robię, to tym razem nawet wybrałem seans 3D, by móc poczuć jeszcze intensywniej efekty specjalne użyte w tej produkcji. Moje pierwsze podsumowanie po obejrzeniu tego typu filmu? – Na pewno już nigdy nie powtórzę tego błędu i nie wybiorę się na film, który jest przeniesieniem komiksowych bohaterów na ekran! To za pewne nie jest moja bajka.

Powiem szczerze, iż już dawno nie pamiętam filmu, który by nie wzbudził we nie żadnych emocji, kompletnie żadnych. Straciłem ponad 2 godziny na siedzeniu w kinie i obserwowaniu głupiej fabuły, która tak naprawdę może zachwycić dzieciaki. Możliwe, że wielu widzów ze mną się nie zgodzi w tym temacie, ale ja mam takie odczucie. Gra aktorów w tej produkcji, niczym mnie nie powaliła. Nie są to postaci, które mogą coś nam dać na ekranie, brakowało mi prawdziwych emocji, brakowało mi prawdy w nich samych. Często miałem wrażenie, iż aktorzy sami nie wieżą w swoich bohaterów, co było widać. Kolejną sprawą są efekty, czułem się jak bym widział powtórkę z rozrywki. To co użyto w „Doktorze Starnge” niebywale przypominało mi choćby „Incepcję” Chrostophera Nolana z 2010 roku. Wtedy ten jego obraz był czymś i miał „jaja” z dobrą grą aktorską. W tym przypadku nic widza nie wprawiało w oniemienie. Tak naprawdę przesiedziałem w kinie mnóstwo czasu oglądając typowy amerykański przepych hollywoodzki. Na zewnątrz wszystko jest niby NAJ, a w środku jest puste. Niesamowite rozczarowanie czuję po obejrzeniu tej produkcji. Oprócz tego czego nienawidzę w obecnych czasach, to jedzenie na seansach … Sąsiedzi w moim rzędzie mieli wprost ucztę popcorn-ową, dramat.

Podsumowując film „Dktor Strange” , z mojego punktu widzenia, jest to tylko kolejna wydmuszka która musi zarobić na siebie krocie. Brak w niej czegoś nowego, brak prawdy, brak zachwytu, strata czasu i pieniędzy. Dałem się nabrać tym razem – ROZCZAROWANIE.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s