„OSOBLIWY DOM PANIPEREGRINE” – „Miss Peregrine’s Home For Peculiar Children”

 

 

476-film-page-large

 

 

Podążając za wskazówkami, które zostawił mu ukochany dziadek, Jake odkrywa, że istnieje niezwykły świat poza czasem i przestrzenią, a w nim niezwykłe miejsce, zwane „Osobliwym domem pani Peregrine”. Jake poznaje niesamowite moce mieszkańców domu i dowiaduje się, że mają oni potężnych wrogów. Wkrótce przekona się, że jeśli chce ocalić swych nowych przyjaciół, musi nauczyć się korzystać z „osobliwości”, którą sam został obdarzony.

Dwa lata kazał nam na siebie czekać Pan Tim Burton. Po „Big Eyes” nadszedł czas na Miss Peregrine’s Home For Peculiar Children. Powiem szczerze bardzo się ucieszyłem jak zobaczyłem pierwsze zajawki nowego filmu Burtona. Lubię tego twórcę kina ze względu na jego skrzywiony, dziwny punkt widzenia na swoje opowieści. One są po prostu zawsze inne, osobliwe, są tajemniczym odbiciem rzeczywistości. Jego obrazy bardzo trafiają do mnie pod względem formy i humoru. Tym razem jednak przeżyłem lekkie rozczarowanie, gdyż zabrakło mi Burtona w Burtonie. Cała opowieść o domu Pani Peregrine z pewnością nie jest normalna, gdyż dotyczy rzeczy bardzo osobliwych. Jak najbardziej znajdujemy tutaj załamanie rzeczywistości, są ludzie ciekawi, jest dziwna historia … jednak w całości wszystko trzyma się w ryzach poprawności, czego nie oczekuję u Tima. Alice in Wonderland , Dark Shadows , Charlie and the Chocolate Factory … tam wszędzie było jakieś szaleństwo, które widza ciągnęło za sobą. Już nie wspomnę, iż w wielu praktycznie Jego filmach grywał Johnny Depp , który tak naprawdę jest stworzony do świata Burtona. Tym razem zabrakło tego aktora w tym obrazie i powiem szczerze – SZKODA. Mogła być wymyślona ciekawa rola, która by spowodowała coś mistycznego.  Osobliwy dom Pani Peregrine nie jest filmem nudnym, ale zarazem nie jest też filmem aż nadto ciekawym. Wszystko gdzieś wisi na pograniczu. Nie potrafiłem podczas oglądania przekroczyć tej magicznej granicy Burtona, do której mnie przyzwyczaił. Role zagrane przez choćby Eva GreenJudi DenchRupert EverettSamuel L. Jackson nie były dla mnie w całości przekonywujące. Brakowało mi tego czegoś, co wprowadzał Deep w jego filmach, niestety. Do pewnych rzeczy przyzwyczaja się widza i później jak czego brakuje, to odbiorca to czuje. Nowy film Tima Burtona jest po prostu opowieścią fantasy jaką już znamy z innych opowieści nie wychylając się zbytnio z ryz filmowej sztampowej laurki Hollywood.

Sami zadecydujecie czy chcecie zobaczyć nowe dziecko filmowe dziwacznego artysty 🙂 Film traktuję jako rozrywkę na niedzielne popołudnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s