„SNOWDEN”

 

 

snowden_ver2_xlg

 

 

Trzymający w napięciu thriller sensacyjny o najsłynniejszym demaskatorze naszych czasów – Edwardzie Snowdenie w reżyserii trzykrotnego zdobywcy Oscara Olivera Stone’a. Pracujący dla służb specjalnych Edward Snowden decyduje się ujawnić ściśle tajne informacje dotyczące nielegalnego podsłuchiwania przez rząd Stanów Zjednoczonych milionów ludzi na całym świecie. Wypowiada wojnę najpotężniejszym. Niespotykany dotąd wyciek kompromitujących danych w historii USA stawia na nogi wszystkie służby. Zaczyna się wyścig z czasem. Amerykański rząd ma tylko jeden cel – złapać Snowdena.

Oliver Stone kazał czekać na siebie 4 lata. Jego ostatni film jaki widzieliśmy, to ” Savages z roku 2012. Teraz powrócił z tematem, który był na językach całego świata w 2013 roku i dotyczy Edwarda Snowdena. To już minął praktycznie rok, jak pisałem na blogu o dokumencie „Citizenfour” (https://bierkisztuki.wordpress.com/2015/12/05/citizenfour/) dotyczącym właśnie tej sprawy. To Snowden skontaktował się z reżyserką Laury Poitras , której wszystko opowiedział przed kamerą. Nawet teraz polecam Wam bardzo ten dokument. Zastanawiałem się przed obejrzeniem filmu fabularnego, czy Oliver Stone podoła utrzymać w pewnych ryzach tą historię i przedstawić widzowi życie tego młodego człowieka, który stanął przeciwko Stanom Zjednoczonym ameryki. Myślę, że mogę spokojnie napisać, iż cel został osiągnięty. Widzę jednak wielką zależność między tymi dwoma produkcjami. Uważam, że dobrze jest najpierw obejrzeć dokument, aby mieć pełną świadomość o co w tym wszystkim chodziło. Następnie można sięgnąć już po wersję fabularną, na pewno łatwiej i inaczej się wtedy to ogląda. Te dwie produkcje są do siebie podobne, gdyż opierają się na tym samym. Wrę można napisać otwarcie, iż fabuła opiera się na dokumencie, dzięki któremu poznaliśmy tą historię. Sam film „Snowden” pokazuje nam dodatkowo jak wyglądało życie Edwarda Snowdena, te prywatne oraz zawodowe. Jego historia kariery oraz zaprzepaszczonych marzeń. Nic nowego nie zobaczymy, gdyż wszystko znamy. 29 letni Amerykanin rozpętał wielka burzę za sprawą wielu dokumentów oraz informacji jakie przekazał dziennikarzom Guardiana – Glennowi Greenwald oraz Ewanowi MacAskill. Tym sposobem rozpoczęła się seria artykułów prasowych dotyczących nielegalnych podsłuchów, inwigilacji mieszkańców globu na olbrzymią skalę, prowadzone przez Amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) przy współpracy z wieloma zagranicznymi służbami.

Wszystko pod przykrywką walki z terroryzmem, a tak naprawdę to tylko ekonomiczna oraz społeczna kontrola Ameryki i reszty świata. Jestem zdania, iż trzeba mieć niezwykłą odwagę cywilną, by dokonać czegoś takiego. Można mieć karierę zawodową i piąć się po szczeblach w górę, przy czym nie zwracać uwagi na to co się dzieje dookoła, poprzez podejmowane decyzje działające na płaszczyźnie szeroko pojętej inwigilacji społeczeństwa. Ten młody człowieczek mógł prowadzić spokojne życie, jednak jego sumienie w którymś momencie nie wytrzymało napięcia i zaczęło się buntować. Życie w tym XXI wieku bez urządzeń różnej maści jest praktycznie niemożliwe. Jesteśmy od nich uzależnieni jak i przez nie otoczone. Nieświadomie zgadzamy się na to, by być inwigilowani choćby klikając zgodę na przetwarzanie naszych danych , by przejść dalej w rejestracji mało istotnej aplikacji. Znacie to prawda?

Przekazanie do wiadomości publicznej takich danych, to niewiarygodny wyczyn. Można na to patrzeć z dwóch różnych stron. Z jednej powiemy przestępca, szpieg. z drugiej powiemy, ktoś prawy, kto się odważył podjąć krok i wyciągnąć na światło dzienne to co każdy ukrywał włącznie z Prezydentem USA. Myślę, że takiej oceny dokona sam indywidualnie, biorąc pod uwagę swoje poglądy. USA to mocarstwo, które uważa, iż może ingerować we wszystko. Dobrze wiemy, ze tak robi. Zapewne ma to swoje dobre strony, gdyż nie wątpię, działania różnego typu pozwoliły zatrzymać wiele konfliktów zbrojnych na arenie międzynarodowej. Jednak są pewne granice, które powinny być zatrzymane. Prywatność a bezpieczeństwo, to dwie różne rzeczy. W tej własnie sprawie wystąpił Snowden.

W roli Edwarda Snowdena zobaczymy na ekranie młodego aktora, który już nie raz pokazał, iż potrafi stworzyć ciekawą kreację aktorską. Joseph Gordon-Levitt , potrafił oddać postać filmowego bohatera. Wypadł prawdziwie i oglądając ten film czujemy jasny przekaz jego osoby. Porównuję to z „Citizenfour”, gdzie słuchaliśmy „oryginału”. Cała produkcja trwa ponad 2 godziny. Jest to typ filmu spokojnego, opartego na biografii Edwarda. Nie liczcie na fajerwerki i akcje wywiadowcze, to nie ten typ historii. Myślę, że warto zobaczyć tą odsłonę, gdyż zobaczymy coś więcej z życia prywatnego tego człowieka.

Jak podano na koniec filmu, Edward Snowden żyje spokojnie na terenie Rosji ze swoją dziewczyną, która przeniosła się ze Stanów do Niego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s