„MOONLIGHT”

 

 

moonlight-poster-1

 

 

Ponadczasowa opowieść o relacjach międzyludzkich i odkrywaniu siebie. „Moonlight” jest opowieścią o dorastaniu ubogiego, czarnego chłopca. Dorasta on w jednej z niebezpieczniejszych dzielnic Miami i stara się znaleźć swoje miejsce w świecie. Handel narkotykami na ich osiedlu kontroluje Juan, który staje się swego rodzaju zastępczym ojcem Chirona. Czysty i widny dom, w którym Juan mieszka ze swoją dziewczyną Teresą staje się dla chłopca oazą stabilności, miejscem gorących posiłków, świeżej pościeli i swobodnych rozmów. Drugim, równie bolesnym i skomplikowanym motywem przewodnim, jest związek Chirona z jego matką, Paulą, która stacza się w wyniszczający nałóg narkotykowy, których dostarcza jej Juan.

Ten tytuł od dłuższego czasu jest na pierwszych stronach portali o tematyce filmowej. Zdobywa nominacje, zdobywa nagrody, zdobywa uznanie. Przypominam sobie sytuację gdy było bardzo podobnie w 2005 roku, gdy na ekrany kin wszedł obraz „Tajemnica Brokeback Mountain„. Tam był dziki zachód i historia, która nie powinna się zdarzyć. Po wielu latach otrzymujemy film „Moonlight” dziejący się w niebezpiecznych dzielnicach USA. Tym razem historia uczucia homoseksualnego zostaje przeniesiona w świat czarnoskórego chłopaka. Po obejrzeniu tego filmu zastanawiam się skąd bierze się to woow. Całość nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, czasem wręcz mnie nudziła. Forma jaką przyjął twórca obrazu Barry Jenkins do mnie tak naprawdę nie przemówiła. Jest to historia jaką już widzieliśmy nie raz w kinach. Dorastanie w ciężkich warunkach, narkotyki,  problemy emocjonalne, ucieczka od świata w którym żyjemy oraz uczucie mężczyzny do mężczyzny.  Młody chłopak, później po latach już dorosły mężczyzna walczący ze swoją naturą, zabijając lub może usypiając ją w zarodku. Ze strachliwego dziecka przeradza się w silnego mężczyznę, jednak widzimy iż jest to tylko osłona.  Powiem Wam, iż oglądając ten film niczym szczególnie się nie zachwyciłem. Oprócz tego forma poetyckiego przesłania działała na mnie w niektórych momentach irytująco. Po prostu dla mnie nie trzymało się to spójnej całości. Gryzło się. Jeżeli taki miał być zamysł reżysera, to w takim wypadku mu się udało. Jednak nie jestem pewny czy tak ma to działać. „Moonlight” na mnie nie zadziałał w sposób artystyczny ani też pod względem odkrywczym. Prawie 1 godzina 50 minut historii bez szczególnego polotu  w moim mniemaniu. Przypuszczam, iż zdania będą podzielone i wielu się ze mną nie zgodzi. Jednak takie jest kino, kino które pcha do rozmowy a nad tym tytułem można porozmawiać, gdyż zapewne zadziała na każdego z osobna inaczej. Dla mnie nie jest ono niczym szczególnym ani odkrywczym w świecie filmu 2016/107 roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s