„CIEMNIEJSZA STRONA GREYA” – „Fifty Shades Darker”

 

 

5649b5f4970d9394ad3c88b248bc1272

 

 

Druga część ekranizacji światowego bestselleru – trylogii autorstwa E.L. James. Przy takich emocjach rozstanie musiało nastąpić, przy takiej namiętności mogło być tylko chwilowe. Skomplikowany miłosny związek Christiana i Any przechodzi w kolejną fazę. On proponuje, że zrezygnują z układu dominujący-poddana, ona uczy się życia w luksusie i miłości. On próbuje zrezygnować z manii kontrolowania, ona stara się mu w tym pomóc. Niespodziewanie na drodze ich szczęścia staje poprzednia miłość Christiana…

Stało się, Gray ponownie zawitał na ekrany naszych kin. Pamiętam jak 1 marca 2015 roku pisałem o pierwszej odsłonie tej opowieści. Wszyscy czekali na wielkie Woow w kinach. Nie można się było temu dziwić, książki robiły wielką furorę, więc i oczekiwania były wysokie. Niestety, to nie było to co wszyscy chcieli zobaczyć. Wpis dotyczący poprzedniej części tutaj:

https://bierkisztuki.wordpress.com/2015/03/01/piecdziesiat-twarzy-greya-fifty-shades-of-grey/

Po tym jak już emocje opadły, producenci zapewnili, iż bardziej przyłożą się do kolejnego filmu, by nie rozczarował zainteresowanych a przekonał niezdecydowanych. Jestem już po seansie „Ciemniejszej strony Greya” i jak wypadło? Muszę chyba przyznać, że faktycznie lepiej. Historia jest bardziej spójna i potrafi widza zaciekawić. Oglądając tą część historii, byłem bardziej zainteresowany tym co dzieje się na ekranie niż przy poprzedniej. Ponownie powrócili Ci sami aktorzy … w rolę Anastasii Steele wciela się  Dakota Johnson a partneruje Jej Jamie Dornan w postaci Christian’a Grey’a. Przyznaję, iż tym razem bardziej iskrzy na ekranie między tą dwójką. Miałem wrażenie, że potrafili bardziej swobodnie wcielić się w swoje postaci by oddać to pożądanie czy też fascynację tematami zakazanymi. Dzięki bardziej otwartej grze aktorów, potrafiłem jako widz czuć to coś unoszące się w powietrzu. Stara / Nowa historia potrafi bardziej zagłębiać się w umysł Pana Grey’a oraz Panny Steele, która ponownie otwiera się na doznania, które z początku mogły ją przerażać. Nie mam zamiaru tutaj stosować porównań do książki, gdyż jak dobrze wiemy, każde takie porównanie nie wypada dobrze i film zawsze jest na straconej pozycji.

Zbytnio też, nad tym tytułem myślę, nie ma co się rozwodzić. Jest to nadal prosta historia nakręcona w typowym amerykańskim stylu, która ma przyciągnąć do kin jak największą rzesze widzów. Tym razem za kamerą stanął James Foley, który mógł mieć inny wpływ na przebieg całości , w przeciwieństwie do jego poprzednika. Podsumowując, muszę przyznać że tym razem film ogólnie mi się podobał i nie uważam ten czas za stracony. Do krótkich nie należy, gdyż trwa prawie 2 godziny. Jednak tym razem coś się dzieje na ekranie i za to są moje plusy. Myślę, że warto dać szansę „Ciemniejszej stronie Greya” i przekonać się samemu czy jest lepszy od „Fifty Shades of Grey”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s