„KING COBRA”

 

 

 

32194366153736858537

 

 

 

Przy prowadzeniu takiego bloga, człowiek musi być w miarę na bieżąco i wiedzieć co gdzie się kreci, by potem móc to zobaczyć. Często się zdarza, że na coś niespodziewanie się wpadnie. Taką niespodziewaną produkcją własnie dla mnie była „King Cobra”. Temat trochę kontrowersyjny, ale jak to mówią – każdy temat jest dobry na film. W produkcję zaangażowani byli James Franco oraz Christian Slater. Panowie doszli do wniosku, że ta opowieść oparta na autentycznych wydarzeniach jest na tyle ciekawa, aby zrobić z niej film pełnometrażowy. Tym sposobem zrodził się w głowie pomysł na produkcje o tytule „King Cobra”. 

Film dotyczy początków (nazwijmy to) kariery w homoseksualnym pornobiznesie pewnego młodego chłopaka o imieniu Sean Paul Lockhart, który przyjmuje pseudonim artystyczny Brent Corrigan. Ten okres znacznie różnił się od tego, który mamy teraz. W roku 2005 czy 2006 dostęp do darmowej pornografii nie była taki prosty jak w obecnych czasach. Nie oszukujmy się, pornobiznes hetero jak i homoseksualny kwitnie na zachodzie i ma się dobrze. W tym czasie pojawia się Corrigan, który zaczyna podbijać internet i jest „towarem” producenta King Cobra, który zaczyna zarabiać na nim wielkie pieniądze. Historia pokazuje autentyczny konflikt między dwoma wytwórniami o  tą gwiazdę porno.

Postanowiłem zobaczyć ten obraz z ciekawości, jak to wygląda w tym świecie i co tak naprawdę Panowie Slater oraz Franco chcą widzom pokazać w tym filmie. Sam James Franco już wcześniej miał na swoim koncie role homoseksualisty aktywisty w głośnym tytule „Kim jest Michael?”. Jak widać poszedł za ciosem i postanowił zagrać kolejną role. Po obejrzeniu obrazu zastanawiam się , czy tak naprawdę było warto pokazywać tą historię? Hm, no może inaczej. Historia mogła by być ciekawa, gdyby jednak pokazali ją w inny sposób, bardziej drażniący, ostry w postaci walki wytwórni, a nie skupiali się na różnych rozterkach bohaterów po jednej i drugiej stronie. Mało dla mnie była wciągająca ta historia mimo, iż odbiła się echem w owych czasach. Sami aktorzy produkcji także zbytnio nie pomogli. Już praktycznie zapominany na ekranach Christian Slater nie potrafił wykrzesać z siebie czegoś ciekawego. Nie uwierzyłem w Jego wersję tego producenta, który stara się nadrobić swoje młodzieńcze lata poprzez uczestnictwo w pornobiznesie. Natomiast James Franco jako Joe z konkurencyjnej wytworni sam się chyba pogubił. Jego brutalność, władczość, chęć zdobycia zmieszana z okazywaniem uczuć wypadła dla mnie jak farsa.

„King Cobra” jako pewna nieznana historia przybliżająca mi tą stronę internetowych działań w tamtych czasach, raczej zawodzi niż ciekawi. Całość poprowadzona jest nudno i bez polotu. Nie ma scen na tyle ciekawych by wciągały widza w ten świat. Myślę, że projekt który miał być kontrowersyjny po prostu się nie udał.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s