RAG’N’BONE MAN – „Human”

 

 

 

hphnnft

 

 

Myślę, że krótko należy wspomnieć o tym albumie „Human” za którym stoi RAG’N’BONE MAN. Można napisać, iż stary kontynent został zaatakowany przez Niego tytułowym kawałkiem „Human” i oczarował myślę większość słuchaczy. Słychać go było na każdym kroku. Podobno najmniejszą furorę zrobił w rodzimej Wielkiej Brytanii. Jednak mimo tego, Rag’n’Bone otrzymał w ojczyźnie prestiżową Choice Award podczas ostatniego rozdania Brit Awards. Tym jednak pokazując, że został zauważony przez tamten rynek muzyczny.Wracając do pierwszego singla, to trzeba przyznać, że to naprawdę dobre nagranie. Idealnie łączy mocny wokal Grahama z pomysłową produkcją, w efekcie przywołujące echo tęsknych pieśni murzyńskich niewolników sprzed prawie stu lat. Mocne brzmienie wciąga słuchacza w wir utworu. Tym sposobem czekałem na pojawienie się całego albumu, by sprawdzić jak brzmi w całości swojej nowej historii. Debiutancki album długogrający Rag’N’Bone Mana został wyprodukowany przez  Mark’a Crew, odpowiedzialnego za pierwszy krążek grupy Bastille. Materiał ukazał się w wersji standard z 12 utworami oraz deluxe, na której znalazło się 19 kawałków. Nie mogło być inaczej i postawiłem na wersję Deluxe, by poczuć w całości, to co chce przekazać swoją muzyką twórca. Od wczoraj słucham tej płyty i powiem, iż jest to klimat który mi bardzo odpowiada. Jest to tajemniczo biały soul, który brzmi całkiem ciekawie. Czy słucham tego poprzez słuchawki podczas spaceru czy też na głośnikach sprzętu grającego, zawsze mam podobne odczucia. Od razu widzę fajny ciemny klub, gdzie Graham wyśpiewuje swoje nuty. Z drugiej strony przed oczami mam także wielką scenę na której także potrafi czarować głosem. Wszystko na płycie jest mieszanką Soulu, Gosperl oraz R&B, można napisać że trochę do siebie podobne, utrzymane w tym samym stylu, który unosi się na powierzchni żałobnego nastroju. Jednak dzięki temu wszystko jest spójne i płynnie przechodzi się z jednego na kolejny utwór. Osobiście całkowicie mi to odpowiada. Na płycie znajdują się także kawałki bardziej skoczne czy radosne,  jednak nadal utrzymane w tym samym klimacie – „Ego”, „Arrow” czy „As You Are” one wyciągają nas z takiego ciemnego tunelu dla równowagi.

Rag’N’Bone Mann przed wydaniem albumu długogrającego już miał do czynienia z muzyką z dużym powodzeniem. Jego miłość do bluesa i rapu udało mu się pogodzić kiedy dołączył do hip-hop składu The Rum Committee z Brighton.  Koncertował i czarował głosem słuchaczy, którzy stawali się pomału jego fanami. Wydał rzy  EPki o tytułach – „Bluestown”, Wolves” i „Disfigured”. Jak się okazało przysporzyły mu całkiem dużą grupę fanów już na początku światowej kariery. Poszedł za ciosem i tym sposobem światło dzienne ujrzała płyta „Human”. Co tu więcej pisać. Jeżeli lubisz takie klimaty, lub też chcesz poznać te klimaty to sięgnij po ten album i je po prostu poznaj. Nawet teraz jak piszę ten tekst z głośników płynie Rag’N’Bone Man i jego nowy singiel „Skin”. Sluchając jego płyty, przyszła mi do głowy jedna myśl, że świetnie wypadł by w połączeniu z Adelle. Taki wspólny singiel? czemu nie 🙂 Polscy fani także będą mieli okazję posłuchać tego artystę na żywo podczas jedynego koncertu w Polsce. 2 kwietnia zagra w warszawskim klubie Proxima.  Poniżej track lista albumy a potem zobaczcie dwa nagrania video.

tracklista wersji CD Deluxe:
1. Human
2. Innocent Man
3. Skin
4. Bitter End
5. Be The Man
6. Love You Any Less
7. Odetta
8. Grace
9. Ego
10. Arrow
11. As You Are
12. Die Easy
13. The Fire
14. Fade To Nothing
15. Life In Her Yet
16. Your Way or the Rope
17. Lay My Body Down
18. Wolves
19. Healed

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s