„SPLIT”

 

 

Split

 

 

Kevin, człowiek z co najmniej 24 osobowościami, jest zmuszony do uprowadzenia trzech nastolatek. Podczas ich przetrzymywania, ostateczna osobowość – „Bestia” zaczyna się materializować.

M. Night Shyamalan swoich widzów przyzwyczaił do specyficznych obrazów w jego wykonaniu. Jego thrillery praktycznie zawsze zbudowane są na fundamencie traumy, i to niemal zawsze płynącej z połamanych rodzinnych relacji. Te podstawy zawsze się u Niego sprawdzają, gdyż jak widać świetnie sobie radzi z tym tematem ubranym w przerażenie. Identycznie jest w przypadku ostatniej produkcji  „Split”. Mamy podtrzymanie formy, ale podstawą jest trauma, która potrafi się udzielać. Nic dziwnego, kiedy głównym kołem zamachowym intrygi jest zaburzenie dysocjacyjne tożsamości, potocznie zwane rozdwojeniem jaźni. Bohater o tym zaburzeniu nakręca całą fabułę a jego przeciwwagą są porwane trzy dziewczyny oraz Dr.Karen Fletcher, która stara się leczyć swojego pacjenta. Przez prawie dwie godziny zostajemy zamknięci w ciemnych korytarzach, ciemnych podziemiach, dziwnych pokojach z jednym człowiekiem  wydającym się powierzchownie normalnym. Cały czas oczekujemy jaki będzie finał i kiedy lub czy w ogóle Bestia nadejdzie. Jak zawsze Shyamalan potrafił stworzyć odpowiedni klimat niepewności, irytacji, ciekawości.

split-movie-james-mcavoy

Może nie każdy znać to nazwisko, jednak myślę że wielu pamięta jego początkowe filmy, które stały się dość głośne. Zaczęło się od „Szósty zmysł” który chyba oglądali wszyscy 🙂 z pamiętną rolą Willisa, potem był „Niezniszczalny” czy „Znaki” , tytuły równie zapamiętane. Kolejne filmy już stawały się mniej rozpoznawane, ale jeszcze przyciągały do kin ” Osada” , „Kobieta w błękitnej wodzie” oraz „Zdarzenie” które uważam było naprawdę dobre. Wyjątkiem od reguły tworzenia był film SF o tytule „1000 lat po Ziemi ” coś nietypowe dla tego twórcy, ale dość udanego w swojej formie. Po tych filmach mam wrażenie coś jak by się ucięło i po prostu przestało być głośnie o tym twórcy. Zniknął z kin, ale nie przestał kręcić. Ostatnie produkcje mam wrażenie podchodzą pod niszowe, co nie znaczy że gorsze.  Świetna „Wizyta” i teraz „Split” a między czasie mieliśmy jeszcze serial, który także mnie zainteresował klimatem o tytule „Miasteczko Wayward Pines„. Mimo, że jest to sinusoida, to mam nadzieję, iż za niedługo znowu coś zobaczę z pod oka tego reżysera, gdyż klimatycznie mnie interesuje.

Wracając do samego filmu „Split” . Tytuł to nie tylko sam twórca, ale także świetna rola głównej postaci. James McAvoy rewelacyjnie wcielił się w postać młodego człowieka z zaburzeniami dysocjacyjnymi. Niby taki świadomy, a zarazem wystraszony. Jego przemiany są naturalne oraz tajemniczo niewykrywalne. Wszystko ma posmak szaleństwa oraz niepewności. Dennis / Patricia / Hedwig / Bestia / Kevin Wendell Crumb / Barry / Orwell / Jade … to jedne z głównych postaci o mocnej indywidualnej osobowości. Jest ich 23 twarzy ale czy na pewno? Może gdzieś ta 24 się czai jak najgorsze zło, które ma nadejść? Aktor wręcz przeniknął swoją rolę stając się człowiekiem szalonym inaczej, co powoduje iż cały obraz jest naprawdę przerażająco realny.

Jeżeli lubicie takie historie, które tak naprawdę może nawet pisać samo życie, to zobaczcie „Split”. Myślę, że będzie Wam się podobał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s