„LION. DROGA DO DOMU” – „Lion”

 

 

KINÓWKI.pl

 

 

Pięcioletni chłopiec gubi się na ulicach Kalkuty, tysiące kilometrów od domu. Napotkanym ludziom nie jest w stanie powiedzieć o sobie wiele. Nie zna nazwiska ani adresu rodziny. Zdany wyłącznie na siebie, musi stawić czoła zagrożeniom czekającym na ulicach wielomilionowego miasta. W najmniej oczekiwanym momencie jego los odmienia para Australijczyków. 25 lat później, już jako mężczyzna, wyrusza na poszukiwanie utraconego domu i rodziny. Ta co-produkcja amerykańsko-australijsko-brytyjska jest z tych filmów, które koniecznie trzeba zobaczyć. Jak to nie raz powtarzałem, życie pisze najpiękniejsze scenariusze pełne nadziei. Ten tytuł właśnie jest jednym z nich. Nadzieja to podstawowy fundament tej opowieści. Natomiast „korzenie” to coś czego zawsze powinniśmy poszukiwać, by zaznać wewnętrznego spokoju.

Reżyser tego wspaniałego filmu, Garth Davis ( wyróżniony przez: Amerykańską Gildię Reżyserów Filmowych 2017 133 ), doskonale wyczuł tą historię i  postarał się, by znalazło się w nim coś bardzo dobrego i dla wzrokowców, i dla słuchowców. Naprawdę można było wykrzesać wiele w trakcie tego kręcenia i zostało to w 100 % wykorzystane. Widzów czarują enigmatyczne zdjęcia Greiga Frasera. Ten wspaniały operator ( za ten film wygrana :  Camerimage 2016 22  czy Amerykańskie Stowarzyszenie Operatorów Filmowych 2017 190)  łączy szerokie plany ukazujące w pełnej krasie piękno bezkresnych plenerów Indii z intymnymi portretami jednostek zagubionych w milionowych tłumach. Obrazy tworzą swoją niepowtarzalną historię, gdzie film mógłby być z powodzeniem niemy, a i tak emocjonalne wzloty i upadki bohatera były by jasne i czytelne. Te obraz jest jednością, która wciąga nas bezgranicznie i pozwala na uwolnienie emocji. Świadomość, iż ta historia wydarzyła się na prawdę potęguje każde doznania podczas oglądania. Podczas tych 2 godzin zostajemy wciągnięci w świat nieznany, piękny ale także bezwzględnie brutalny i odrażający. Tam każdy jest zdany na własna łaskę i musi sobie radzić na wszystkie możliwe sposoby. Szczególnie jeśli chodzi o dzieci, których to w ciągu jednego roku w samych Indiach ginie ponad 80 tysięcy !

patelkidmanlion

Jeżeli mówimy o filmie „Lion” to nie tylko od strony technicznej, ale także należy wspomnieć o stronie aktorskiej. Od pierwszych minut filmu zostajemy oczarowani fenomenalną grą głównego bohatera w okresie dziecka. Gra go Sunny Pawar , który po prostu  czuł się młodym Saroo. Tak prawdziwie oraz naturalnie oddał każda minutę, iż jesteśmy w stanie uwierzyć, że tak walczył o siebie autentyczny Saroo, gdy został sam z dala od matki i rodzinnego domu. Mimika twarzy oraz te oczy potrafią zmiękczyć każdego. Po latach wkracza w to miejsce inny aktor, a mianowicie Dev Patel, który ciągnie tą historię na swoich barkach oddając autentyzm postaci. Naprawdę potrafimy się przywiązać do Saroo, przez to jak zostaje tworzona filmowa rzeczywistość. Ten chłopak miał wiele szczęścia w tej dość tragicznej historii, która kończy się w pewnym sensie szczęśliwym zakończeniem. Z jednej strony szczęście, z drugiej dramat. Siła przetrwania jednak powinna być mocna, by nawet po latach doświadczyć szczęścia.

„Lion. Droga do domu” jest filmem dla każdego bez względu na wiek oraz płeć. To podróż życia, ku poszukiwaniu szczęścia oraz spokoju duszy. To także Indie, które poznajemy z różnych stron, potrafią odepchnąć ale zarazem przyciągają swoim magicznym pięknem. Polecam tą prawdziwą historię!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s