„JAK DOGRYŹĆ MAFII” – „Once Upon a Time in Venice”

 

 

MV5BMDUwZTZjN2YtMTcwNy00YjZiLWExOWMtODU4ZGZhZWY0MTE3XkEyXkFqcGdeQXVyMzQwMTY2Nzk@._V1_SY1000_CR0,0,677,1000_AL_

 

 

Życie Steve’a Forda, prywatnego detektywa z Los Angeles, staje na głowie, gdy jego ukochany pies Buddy zostaje… porwany przez gangsterów. Chcąc odzyskać pupila, Ford przystaje na warunki mafii i podejmuje się misji odzyskania skradzionej walizki pełnej narkotyków. W niespełna 24 godziny od przyjęcia zadania, Steve znajdzie się na celowniku napompowanych testosteronem zakapiorów z Samoa, bandziorów mściwego lichwiarza i połowy półświatka z Miasta Aniołów. A to nie koniec kłopotów Forda. Aby ocalić najlepszego przyjaciela człowieka, sam będzie musiał stać się prawdziwym… kumplem na zabój!

Trochę musiałem poczekać, by mieć możliwość zobaczenia mojego ulubionego amerykańskiego aktora na ekranie kina. Niestety ostatnie filmy Pana Willisa, nie grzeszyły ciekawością. Bardzo mnie to martwiło 😦 , gdyż filmy z jego udziałem były zawsze dla mnie dobrą rozrywką. Na horyzoncie pojawił się ten tytuł, który wszedł do rodzimych kin 23 czerwca.  Stwierdziłem, a co tam, przez sentyment dam jeszcze szansę i zobaczę „Once Upon a Time in Venice”. Jakie jest moje zdanie po obejrzeniu tego filmu? Po … „The Prince” , „Extraction” czy też „Vice” … naprawdę nie jest źle! Reżyser tego filmu oraz współscenarzysta Mark Cullen pozwolił mi zobaczyć na ekranie tego Bruce’a , którego gdzieś tam pamiętałem, a zostało to zatracone poprzez idiotyczne role w tandetnych filmach.  Nie oczekujcie arcydzieła, gdyż tym ten film nie jest 🙂 to po prostu typowa komedyjka w amerykańskim stylu. Ważne jest jednak to, iż cała dynamiczna narracja oraz dystans do siebie i całego filmu, jaki prezentują twórcy i obsada, sprawiają, że „Jak dogryźć mafii” jest komedią głupią w najlepszym tego słowa znaczeniu. Myślę , że to bardzo dobre określenie. To produkcja idealnie sprawdza się na niezobowiązujący wypad do kina ze znajomymi. Można miło spędzić czas, nie trzeba się za bardzo skupiać na fabule, a akcja i humor sprawią, że z sali wyjdzie się w dobrych nastrojach.

Wszystko rozchodzi się o psa 🙂 i to jest całe clou filmu. W tym wszystkim mamy Bruce’a Willisa oraz John’a Goodma’na, który gra w filmie jego dobrego Przyjaciela. Wspólnie tworzą ciekawy tandem 🙂 który świetnie sprawdza się na ekranie. Przez cały czas śledzimy na ekranie dość porąbaną historię, która się co rusz lekko komplikuje. Kilka spraw, kilka bohaterów, narkotyki i ulubiony pies 🙂 … to mieszanka lekko wybuchowa.

Było mi całkiem przyjemnie zobaczyć na ekranie Bruce’a w roli, w której się dobrze czuje i sprawdza. Luzak pełną gębą, który pakując się w kłopoty wychodzi zawsze z nich obronną ręką i okrasza to swoim zawadiackim uśmiechem. Ja jestem ZA 🙂

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s