„Obcy: Przymierze” – „Alien: Covenant”

 

 

 

AlienCovenant

 

 

Statek osadniczy „Przymierze” dociera na nieznaną planetę, która wydaje się być prawdziwym rajem dla człowieka. Członkowie ekspedycji szybko się jednak przekonują, że trafili do mrocznego, pełnego tajemnic i zagadek świata, którego jedynym mieszkańcem jest android David (nominowany do Oscara Michael Fassbender), ocalały z katastrofy „Prometeusza”. Gdy odkrywają, że świat ten kryje w sobie niewyobrażalne zagrożenie, muszą podjąć przerażającą próbę ucieczki.

Doczekaliśmy się kontynuacji „Prometeusza”  z 2012 roku. Wszystko zaczęło się w 1979 roku, nastał wtedy „Obcy.8-pasażer Nostromo”. Potem 1986 i „Obcy: Decydujące Starcie”. Następnie po kilku latach w 1992 wchodzi do kin „Obcy 3” , by na koniec postawić kropkę w 1997 roku tytułem „Obcy: Przebudzenie”.  Za kamerą tej serii stawali David FincherJames Cameron i oczywiście Ridley Scott. Każdy z nich wprowadził coś od siebie tworząc pewną historię, którą poznał praktycznie każdy na świecie. Te cztery tytułu miały swój niepowtarzalny klimat, który współtworzyła oczywiście Sigourney Weaver w roli niezapomnianej Ellen Ripley. Następuje długa cisza i w roku 2012 Ridley Scott powraca ‚Obcym’ w nowej odsłonie o tytule „Prometeusz”.  Po czterech latach, ten sam reżyser wprowadza na ekrany kin  „Obcy:Przymierze” – czy to jest ten sam Obcy jaki znaliśmy w 20 wieku? Czy nadal klimat tej serii jest wyczuwalny? … pytań mogę postawić tutaj wiele, jednak odpowiedź będzie z mojej strony tylko jedna i krótka – NIE! Niestety to już nie jest to samo, co było i wiązało się z tym kosmicznym potworem. Powiem szczerze, że nawet zbyt wiele nie mam co pisać na temat tego tytułu, gdyż nie było w nim nic na tyle ciekawego by zachęcać. Dwie godziny tępego patrzenia w ekran i szukania jakiegoś sensu czy ciekawości. „Obcy:Przymierze” jest po prostu kolejnym filmem SciFi, przepełnionym efektami specjalnymi, gubiącym spójność w całej historii. Fabuła bardzo prosta, nie zaskakująca, mało wiążąca się z tą pierwsza serią z gatunku. Bliżej mu do poprzednika, gdyż można powiedzieć, iż jest takim klonem tej historii. Szczerze napiszę, że znudził mnie ten film. Akcja nie wciągała mnie na tyle by z ciekawością drążyć cały temat. Obejrzałem do końca tylko dla tego, by mieć pojęcie o tym filmie. Scenarzyści się nie napracowali, reżyser odwalił robotę, a aktorzy skołowanie odgrywali swoje role, naprawdę nie było tam niczego, co by mnie przekonało do tego tytułu. Jest to z pewnością wielkie rozczarowanie. Znając zasady jakimi kieruje się Hollywood, to zapewne już myśli się o kolejnym stworzeniu w kosmosie.

Nowy – stary Obcy jest po prostu zwykle nudny. Natomiast znanego potwora mamy na ekranie razy kilka, wyłazi z każdej dziury 🙂 , aż można mdłości dostać. Film mi się nie podobał, czas uważam za stracony.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s