„Lady M.”

 

 

lady-m_plakat

 

Młodziutka Katherine wychodzi za mąż za znacznie starszego i majętnego dziedzica, lecz jest lady jedynie z nazwy. Przyszło jej bowiem żyć w świecie mężczyzn, którzy traktują ją wyłącznie jako piękną ozdobę. Coś, na co przyjemnie popatrzeć, czym można się podniecić lub w wyjątkowych sytuacjach pochwalić, a co nie powinno mieć własnej woli. Kiedy Katherine spotyka bezczelnego, emanującego seksualną energią Sebastiana, nowego pracownika męża, zaczyna przechodzić wewnętrzną przemianę. Od tego momentu nie zatrzyma się przed niczym, aby dostać to, czego pragnie. Kobieta uwięziona w sztywnym gorsecie obyczajów to niebezpieczna kobieta.

Lady M. to miłość i morderstwo, które się przeplatają. Kobieta wkraczająca w świat dla siebie nie znany, z którym się nie zgadza. Kobieta która staje się „rzeczą” w świecie swojego męża, teścia, po prostu bibelotem w męskiej surowej przestrzeni zamkniętego domu. Czy są granice, które można przekroczyć? upokorzenie to jej drugie imię. Po Ślubie świat przestaje istnieć dla tej młodej kobiety, która kocha życie. „Lady M.” jest pierwszym  film cenionego reżysera teatralnego Williama Oldroyda, to adaptacja inspirowanego Szekspirowskim klasykiem opowiadania Nikołaja Leskowa z 1864 roku. Reżyser poszedł jednak swoją drogą i umieścił historię na angielskich wrzosowiskach zamiast pozostawić je w Rosji. W bardzo surowy sposób pokazuje widzowi historię destrukcyjnej namiętności, która z czasem przeobraża się w przypowieść o tym, do czego zdolna może być zraniona oraz  poniżona kobieta. W którym momencie zanikają ludzkie odruchy, a przychodzi obojętność? To wszystko zaobserwować możemy podczas oglądania tej opowieści będącej dramatem życia tej młodej dziewczyny.

Wielkim plusem tego filmu jest jego forma, którą zastosował reżyser.  Tak jak Leskow relacjonuje całą historię bohaterki na zimno, bez melodramatycznych fajerwerków oraz niepotrzebnych ozdobników. Nic nie mówi się nam wprost, każe się domyślać i wyciągać własny wniosek. Zamiast drążyć, zachowuje chłodny dystans bezstronnego obserwatora. Starannie zainscenizowane, statyczne obrazy, mówią więcej niż same wypowiedziane słowa, a co ważne, nierzadko mówią o samym wewnętrznym położeniu bohaterki filmu. Można rzec, iż wchodzimy w zatęchły XIX-wieczny świat, w którym pod płaszczykiem anglikańskiego purytanizmu rozkwita perwersja, popchnięta nowymi wydarzeniami w życiu kobiety. Film można podzielić na dwie części, które różnią się od siebie. Pierwsza to swoista tajemnica i dwuznaczność ubrana w elegancką konstrukcję, druga to natomiast przemiana w chłodną psychopatkę, gdzie już nic się nie liczy i nie może stanąć na przeszkodzie, by osiągnąć cel. W ciągu tej 1 godziny 20 minut napięcie jest na odpowiednim poziomie. Nie można odetchnąć, by zastanowić się jaki będzie następny krok. Stajemy się częścią tej destrukcyjnej przestrzeni, która zaczyna niszczyć wszystko od środka. Najpierw świat zamkniętego domu, który zostaje stopniowo pokonany przez Lady, a następnie świat szczęścia i miłości, który nie wytrzymuje tempa zmian oraz poniesionych ofiar.

„Lady M” to film mroczny, odważny oraz zaskakujący w swojej prostocie. Mocnym uzupełnieniem tej opowieści są także dwie  postaci. Pierwsza  odgrywana przez Florence Pugh w osobie Katherine. Aktora niesamowicie gra kobietę, która pod wpływem impulsów zmienia się jak kameleon. Surowa, nieprzenikliwa, nieprzewidywalna. Katherine to rola daleka od otwartej księgi z której wyczytamy wszystko. Natomiast druga to rola służącej o imieniu Anna, a gra ją Naomi Ackie. Jest takim uzupełnieniem całości pokazując ambiwalentny stosunek do samej Katherine. Ona wręcz nie musi wypowiadać słów, byśmy widzieli co myśli o Pani domu i jaki jest jej stosunek do całej sytuacji.

Powiem tak, jeżeli lubicie filmy które działają na widza obrazem i minimalizmem to polecam Wam ten tytuł. W takich historiach niepotrzebne są ozdobniki, tutaj broni się twórczość formy, która potrafi przenikać widza swoja prostotą.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s