„Alibi.com” – wciskamy kit jak nikt!

 

 

alibi.com_poster_pol_1024

 

 

Firma Grega – Alibi.com to strzał w dziesiątkę. Idealna propozycja dla każdego, kto ma coś do ukrycia. Skaczesz na boki, migasz się w pracy, unikasz teściowej – Alibi.com zapewni Ci wymówkę na każdą okazję. Ale kij ma dwa końce. Gdy Greg z wzajemnością zakocha się w pięknej Flo, szczęście przysłoni mu pewien drobiazg: otóż Flo najbardziej na świecie nie znosi kłamstwa. Co robi więc Greg, by ukryć swoją profesję? Kłamie jak z nut. Wkrótce jednak zaczyna cienko śpiewać, gdy okazuje się, że ojciec Flo jest jednym z jego klientów. Greg musi więc zbudować piętrową ściemę, która w przypadku wpadki pogrzebie jego wielką miłość, szczęście i złotodajną firmę. A kłamstwo, jak wiadomo, ma raczej krótkie nogi.

Ponownie zatopiłem się we francuskie kino. „Alibi.com” to dosyć oryginalny pomysł na historię, która miałaby zapewne wielkie powodzenie w świecie realnym. Kłamstwa, kłamstewka, oszukaństwa itd. Czy to nie jest powszechnością w naszych czasach? Czy nie zdarzyło się Wam kłamać? Jak odpowiecie przecząco, to i tak wiem że kłamiecie 😉 Taki właśnie jest świat, wszystko gdzieś tam buduje się na mniejszych czy też większych kłamstewkach. Często wmawiamy sobie, iż to w dobrej wierze, ale czy aby na pewno? Film, za który jest odpowiedzialny Philippe Lacheau to splot różnych wydarzeń, które spowodowane kłamstwami budują szaloną historię. „Alibi.com” to komedia trwająca 1 godzinę 30 minut, więc wystarczająco by wytrzymać w tym świecie pokrętnie złożonym. Jak ukazuje nam ten cały rozgardiasz, miłości nie da się zbudować na kłamstwie, no może tylko na chwilę, jednak jest to ale! Jeżeli pragniesz czegoś stałego, to musisz zejść z tej drogi. Z drugiej strony, także widzimy, że pewne kłamstwa potrafią uratować związek lub nawet rozpalić go na nowo. Indywidualne kwestie podejścia, mogą spowodować, że coś rozkwitnie lub też zwiędnie. Jedno jest pewne – kłamstwo ma krótkie nogi i prędzej czy później zawsze wyjdzie na jaw. Kolejny raz widzimy film, który kręcony jest lekko, zabawnie, a aktorzy w nim grający po prostu wcielają się w swoje postaci z fajną dozą dystansu do całości. Nic nie jest na siłę i każda ze scen jest na swoim miejscu, bez robienia czegoś na siłę. Wszystko w czym uczestniczymy jest jedną wielką komedią pomyłek, co powoduje że śmiech sam pcha się w usta 🙂

Osobiście cieszę się z tego, że francuskie kino nie idzie w stronę amerykańskiego. Po prostu robi się komedie, które same w sobie bawią i nie są prostackie, czy też nudne poprzez swoją siłową formę. Kino robione z głową i to bardzo cieszy. „Alibi.com” to fajna pozycja na wieczór i ten tytuł Wam polecam 🙂

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s