„Dræberne fra Nibe” – „Małżeńskie porachunki „

 

 

draebernefranibeplakat  7781438.3

 

 

Ib i Edward mają już dość swoich żon oraz dotychczasowego życia i chętnie zakosztowali by na nowo swobody. Przy kieliszku snują misterny plan, a potem wynajmują płatnego zabójcę, który ma im pomóc odzyskać wolność. Dużo oszczędniej jest zatrudnić mordercę na zlecenie, niż rozwieść się po kilkunastu latach małżeństwa! Przyjaciele nie doceniają jednak swoich żon i nieoczekiwanie to oni muszą zacząć obawiać się o swoje życie.

Na wstępie faktyczna można użyć tekstu, iż zobaczycie w tym filmie Dorocińskiego jakiego jeszcze nie znacie. Jak z tego wychodzi, czasem dobrze jest wyjechać z kraju, by zagrać w zagranicznej produkcji. Tym razem wypadło na Duńskie klimaty i myślę, że to jest strzał w dychę! Twórca filmu Ole Bornedal postawił na prostą historię, którą ubrał w klimatyczny skandynawski humor. Wszystko mogło by się wydarzyć przecież naprawdę 🙂 Całość to gra przypadków, które nabierają swojego tempa w trakcie każdej minuty tego filmu. Dwa małżeństwa, dwie żony, dwa problemy oraz dwóch zabójców z różnych stron świata. Każdy ma swojego – Oni Jego, One Ją. Tak zaczyna się przepychanka i wyścig, kto kogo dopadnie. W ciągu tej  1 godziny 30 minut zadomowiłem się w tym niewielkim miasteczku, by poznać tych ludzi. Komu będziemy kibicować, to już sami zdecydujemy ale myślę że warto i jednej oraz drugiej stronie.

abe86b982e1b4373a52bd1495c453584_compressed

„Małżeńskie porachunki” to film lekki oraz na swój skandynawski sposób zabawnie chłodny. W tym całym kontrolowanym bałaganie odciśnięty został polski akcent przez jedną z drugoplanowych ról w którą wciela się Marcin Dorociński jako Igor Ladpolny. Jego rola jest fantastyczna. Postać Rosjanina, do tego zabójcy jest na swój sposób przerysowana, a zarazem niesamowicie prawdziwa. Ewidentnie było widać, iż aktor odnalazł się w 100 % jako Igor. Tak naprawdę nie ma tam roli, której nie polubimy. Co rzadko się zdarza każdy w tym filmie jest naprawdę sympatyczny i po prostu fajny. Ten tytuł jest praktycznie dla każdego i zrobiony w taki sposób, iż nie można się na nim nudzić. Nie jest to typowa głupkowata komedia, która na siłę stara się wyciągnąć z nas śmiech wpasowując się w światowe trendy. To Skandynawia i ich specyficzny humor, który jednak da się lubić w połączeniu z polskimi oraz angielskimi akcentami 🙂 Ja bawiłem się fajnie i nie żałuję tego czasu. Film warto zobaczyć, choćby tylko dla samych ról, które naprawdę fajnie tworzą ten tytuł.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s