„Blade Runner 2049”

 

 

blade-runner-2049-poster

 

Chyba muszę ochłonąć po tym seansie … to może najpierw opis dystrybutorski …

Minęło 30 lat od wydarzeń przedstawionych w filmie „Łowca androidów” Ridleya Scotta. Wtedy w 2019 roku agent Rick Deckard (Harrison Ford) ścigał w Los Angeles zbuntowane androidy z serii Nexus 6. Teraz w 2049 roku do akcji wkracza nowy Blade Runner, czyli łowca – oficer K (Ryan Gosling). Niespodziewanie funkcjonariusz odkrywa spisek, który może zniszczyć pozostałości dawnego porządku i społeczeństwa. Żeby uratować i tak już zrujnowany świat, K musi poprosić o pomoc Deckarda. Problem w tym, że Rick ukrywa się od czasu, gdy w 2019 roku uciekł z Los Angeles.

Na wstępie jedno się tylko pcha na usta – Panie Denis Villeneuve chapeau bas !

Powiem szczerze, kiedy po raz pierwszy usłyszałem o zamiarze nakręcenia kontynuacji kultowego Łowcy Androidów, uśmiechnąłem się pod nosem. Takie rzeczy nie kończą się dobrze i z góry skazane są na katastrofę. Nie raz pokazała historia w filmie, iż wielu już się przejechało na próbie tworzenia dalszego ciągu do takich tytułów. Pozostało tylko czekać na to, by film wszedł do kin. Więc stało się, nadszedł dzień, kiedy usiadłem w ciemnej kinowej sali na seansie filmu. Ku mojemu zaskoczeniu wystarczyło zaledwie kilkanaście minut, żebym się zorientował, że nowy Łowca Androidów to tytuł, którego nie można lekceważyć, a tym bardziej pominąć jeżeli choć trochę uważasz że takich tytułów się nie rusza w kontynuacjach. Zapewne pamiętacie te pogrążone w mroku i zalane deszczem ulice LA, latające pojazdy, buchające dymen i ogniem kominy futurystycznych fabryk, które pojawiały się na każdym kroku. Na wstępie małe zaskoczenie, tym razem tego nie zobaczymy. To właśnie mija 30 lat i nastąpiły zmiany. Zmiany, które dokonały przemian, ale czy na lepsze?

Istotną kwestią jest to, iż w latach dwudziestych XXI wieku doszło do załamania się ekosystemów. Właśnie konsekwencją tej poważnej katastrofy jest poszukiwanie nowych produktów spożywczych w pełnych syntetycznego szlamu szklarniach. Tym szarym, mało wyraźnym, postapokaliptycznym klimatem został  naznaczony  nowy Świat Blade Runner 2049. Los Angeles w które tym razem wchodzimy jest zbliżony do tego którego znamy z 1982 roku. Jednak by nie było tak podobnie, to mamy pewne małe zmiany. Pozostały oczywiście wielkie neony oraz hologramy, dookoła jedna wielka przestępcza atmosfera ale zamiast padających strug deszczu mamy sypiący się z nieba śnieg w kolorze popielu, który odznacza się w mroczny tajemniczy sposób. Różnicą jest także to, iż akcja filmu przenosi się po za LA do San Diego, co poszerza nieco perspektywę całej historii. Zmian natomiast nie ma w tym, iż bogactwo świata kwitnie na całego na czym łape trzyma tylko jedna korporacja. Nadal w nim nie brakuje nowych modeli replikantów oraz sztucznej inteligencji. Co rusz wpadamy na radioaktywne ruiny czy slumsy otulające miasto przyszłości. Twórcy całego obrazu, wszystko to co widzimy na ekranie w fantastyczny sposób pokazali w monumentalnej audiowizualnej oprawie. Praktycznie każde ujęcie to majstersztyk surrealistycznego malarstwa, a muzyka która temu towarzyszy po prostu wbija w fotel. Tak naprawdę nie da się jej opisać słowami, ją trzeba usłyszeć oglądając poszczególne obrazy. Benjamin Wallfisch oraz Hans Zimmer już samymi tymi dźwiękami oddają cały klimat tego miejsca w który jesteśmy wciągani. W sali kinowej przy takim nagłośnieniu to aż ciary pojawiają się na plecach.

BR-SINTL-87634_3

Dla mnie nieoczekiwanym strzałem było również to, iż główną rolę zagrał Ryan Gosling. Raczej kojarzy mi się z filmami innego pokroju, a co dopiero „zastąpić” Forda w roli Łowcy!? Jak się okazuje był to wyśmienity wybór. Gosling nie stara się nikogo naśladować, a tym bardziej kopiować Deckarda którego już poznaliśmy lata temu i to właśnie wychodzi na dobre w tej roli. Dzięki swojemu podejściu i wizji do postaci, tworzy nowe spojrzenie na łowcę, który ma własne zasady, własne dylematy, własny świat który musi pokonać. Jest to postać bardzo oryginalna, która bardzo szybko przekonuje widza, iż to jest odpowiednie miejsce dla tej nowej osoby. W tym filmie reżyser poszedł o kilka kroków dalej i tworzy bohatera o bardziej złożonej formie. To już nie jest tylko zabijaka jakim był Ford w 1982 roku. To bardziej historia o współczesnym człowieku, który nie zna własnych korzeni, posiada własne koszmary, jego kontakty z kobietami są tylko na płaszczyźnie wirtualnej a całość budowana jest na śmieciach jakie zostawiły poprzednie pokolenia. Tym razem dzięki wielu zabiegom reżyser stworzył ambitne science-fiction, które naprawdę potrafi przykuć widza do fotela na ponad 160 minut!

W filmie pojawia się także już nam znany Rick Deckard i gra go nie kto inny jak Harrison Ford. Jednak przy wszystkich pojawiających się postaciach w opowieści, akurat jego rola wypada najsłabiej. Na uwagę szczególną także zasługują dwie inne role. Niander Wallace w którego to wciela się rewelacyjny Jared Leto. Facet stworzył tak mroczną postać, że potrafi przysporzyć ona dreszczy. Stonowany, tajemniczy, stanowczy, który to ze spokojem zadaje ból, by osiągnąć zamierzony cel. Inną postacią jest Porucznik Joshi grana przez Robin Wright. To osoba, która w pewnym sensie, do pewnego czasu towarzyszy w zmaganiach Oficera K. Taka lepsza strona policji LA.

Blade_4

Jestem naprawdę miło zaskoczony tym, że udało się stworzyć kontynuację po tylu latach, która tworzy pewną całość wszystkiego, co do tej pory widzieliśmy. Utrzymano niesamowity klimat świata, którego wręcz oczekiwałem. W tym wszystkim mamy możliwość uczestniczyć a co najlepsze to po obejrzeniu tego mamy ochotę powrócić jeszcze raz do czasów 1982 roku i zapewne sam to zrobię.

„Blade Runner 2049” to kino dla koneserów, to inny wymiar science-fiction z którego wyciągamy to co najlepsze. Osobiście nawet nie poczułem , że siedziałem w tym fotelu prawie 3 godziny. Ten świat, mroczny świat, wciągnął mnie bezgranicznie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s