„Maria Skłodowska-Curie”

 

 

mariacu

 

 

„Maria Skłodowska-Curie” to nie tylko wierna faktom opowieść o niesamowitym życiu naukowca, odkrywczyni dwóch pierwiastków – polonu i radu, ale przede wszystkim portret niezwykłej kobiety, która dzięki swojej inteligencji i wiedzy oraz nieprzeciętnym umiejętnościom zdołała przekonać do siebie świat nauki, od zawsze zdominowany przez mężczyzn. Jako pierwsza kobieta w Europie uzyskała tytuł doktora. W 1906 roku przyznano jej profesurę i równocześnie objęła własną katedrę na paryskiej Sorbonie, co we Francji było wydarzeniem bez precedensu. Była też pierwszą uczoną, która zdobyła Nobla. W dziejach tej nagrody nadal jest jedynym podwójnym laureatem, wyróżnionym w dwóch różnych dziedzinach naukowych.

Trochę trwało niż zobaczyłem ten tytuł. Miałem go oczywiście na tapecie, ale jakoś odwlekało się to w czasie. Wreszcie się udało i mogłem poznać tą odsłonę w reżyserii Marie Noelle. Mam jednak z tym filmem problem. Niestety nie zrobił na mnie wrażenia na tyle, bym był z niego zadowolony. Przedstawiany w opisie dystrybutorskim czy też zwiastunach jako biograficzna opowieść kobiety niezależnej, wielkiego naukowca …. wszystko to, co znamy z historii, tutaj się gubi. Reżyserka, gdzieś po drodze moim zdaniem skręca w złą uliczkę, chcąc stworzyć biografię wielkiej kobiety i do końca nie wie jak ten temat ugryźć. W sumie otrzymujemy film trwający 1 godzinę 40 minut, będącym tylko strzępami z życia Marii Skłodowskiej-Curie. Twórcy, mam wrażenie chcieli jak najwięcej pokazać, co spowodowało, iż traci się ważne wątki, lub też są one w niedomówieniach. Można było stworzyć film, który ukazywałby ważny moment w przełomie nauki lub skupić się tylko na tym mało przyjemnym okresie związanym z głośnym romansem. W tej całej opowieści życia, mamy wszystko i tak naprawdę nic. Jedno morduje drugie. Jest to historia opowiedziana w chaosie, która może irytować, a co gorsza po prostu nudzić. Przez to, iż mamy takie rozdrobnienie, widz potrafi niestety tracić zainteresowanie, tak było w moim przypadku ( a jestem fanem filmów biograficznych) jak i innych osób, które ze mną oglądały ten tytuł. Nie pomogli nawet aktorzy, którzy sami w sobie w niejednym filmie potrafią być naprawdę świetni. Karolina Gruszka wcielająca się w rolę Marii, może i jest dobra w tej postaci, jednak przy całości formy tego filmu, to gdzieś się gubi, tworząc z tego zwykłą postać w której nie wyczuwałem emocji. Powiem szczerze bardzo mi to przeszkadzało.

Jestem zwolennikiem filmów biograficznych, gdyż zazwyczaj potrafią pokazać coś czego widz do tej pory nie znał. Takie filmy dają możliwość wejścia przez chwilę w życie kogoś znanego z historii, poznania go z może innej strony. Niestety „Maria Skłodowska-Curie ” tego mi nie dała. Osobiście film dla mnie jest naprawdę średniej klasy, który często mnie zanudzał.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s