Grudniowe Rozczarowania – „Paryż może poczekać” – „Paris Can Wait”

 

 

bonjour-anne-argentinian-movie-poster

 

 

Życie Anne powinno być spełnieniem marzeń. Kobieta jest bowiem żoną bogatego hollywoodzkiego producenta – Michaela i towarzyszy mu w podróżach po całym świecie. Anne żyje jednak w cieniu zapracowanego i nieobecnego męża, a żar namiętności w ich małżeństwie wypalił się już dawno. Pewnego dnia bliski współpracownik Michaela – beztroski Francuz o imieniu Jacques, proponuje jej podróż samochodem z odbywającego się w Cannes festiwalu filmowego do Paryża. Zaplanowana na siedem godzin podróż, zamienia się w dwudniową przygodę pełną najlepszego jedzenia, doskonałego wina, zapierających dech widoków, nieoczekiwanego humoru oraz… szczypty romansu.

Bardzo nie lubię się rozczarowywać na filmach, które z założenia powinny być naprawdę fajną historią. Przede Wszystkim zależy to od twórców filmu jak i reżysera, który odpowiednio potrafi poprowadzić opowieść, tak by widz czuł się dobrze i chciał chłonąć ją garściami.  „Paryż może poczekać” zapowiadał się naprawdę dobrze. Dlaczego tak uważałem? Idealnie fajna historia z romansem w tle oraz smakiem i zapachem. Tego typu filmu już miały swoje miejsce w historii kina i za każdym razem były udane. Jak to się mówi, przez żołądek do serca … to są właśnie takie filmy, które wzbudzają w widzu apetyt na romans czy miłość. Niestety na słowach się skończyło, jak i trailerze, który został tak skonstruowany, by przyciągnął widza do kina. Za kamerą stanęła Eleanor Coppola. Nazwisko znane? No właśnie, jest to  żona Francisa oraz matka Sofii. W jednym i drugim przypadku zawsze jest wyczucie i kunszt, niestety Pani Eleanor chyba nie wyczuła tematu i nie wyłożyła na tacy to, co jest najważniejsze – klimatu oraz piękna historii.

paris-2

„Paris Can Wait” jest filmem zwyczajnie nudnym, bez polotu, z nijaką historią która nie wiadomo gdzie zmierza. Początek zapowiada się dobrze, jednak gdy stopniowo historia powinna się rozwijać, staje w miejscu braku pomysłu. Przez tą podróż do Paryża, naprawdę mogło się wiele dziać i można było to pokazać w ciekawy sensualny sposób. Ja, jako widz, powinienem czuć ten smak, ten zapach, powinien być wodzony za nos tym co unosi się w powietrzu. Brak budowania odpowiedniego napięcia między tą kobietą i mężczyzną, psuje wszystko. Tak naprawdę nie ma w tym za krzty flirtu. Wyczuwałem tylko – chciałbym, ale boję się lub nie wiem jak mam się do tego zabrać. Odwiedzane miejsca przez tą parę, historia miejsc opowiadana przez Niego, powinna wzbudzać w nas chęć zainteresowania, a niestety działa odwrotnie.

Diane Lane , która jest aktorką stworzoną do tego typu opowieści, niestety tutaj także się nie sprawdza. Brak w tej postaci kobiecości, lekkości, chęci zaznania szczęścia oraz trochę szaleństwa. Może to wina tego, iż mało komu pasował ten scenariusz? Nie wiem. Lekkość, która zawsze towarzyszy tej aktorce w filmach romantycznych został gdzie zatracony. Jej partner wcale nie wypada lepiej. Arnaud Viard nie jest mężczyzną, który w romantyczny sposób chce uwieść tą kobietę. Raczej wygląda na faceta, który szuka kobietę na jedną noc. Niestety, takie odniosłem wrażenie tej postaci. To co powinno być ważne i być splotem tej dwójki – smak , zapach, wspólna podróż – po prostu nie istniał. Wielka szkoda, gdyż mógł być z tego naprawdę świetny film o romantycznym nastroju.

Osobiście jestem bardzo rozczarowany, gdyż liczyłem na ten tytuł. Przez 1 godzinę 40 minut po prostu tylko jedziemy od miejscowości do miejscowości, zatrzymując się czasem w restauracjach i pochłaniając miejskie przysmaki, w których nie wyczuwamy smaku.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s