„Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” – „Three Billboards Outside Ebbing, Missouri”

 

 

3billboards

 

 

Złote Globy 2018 zostały rozdane i to właśnie ten tytuł Trzy billboardy za Ebbing, Missouri , był wielkim wygranym tego wydarzenia. Statuetki przyznano w kategoriach:

14Najlepszy dramat

14Najlepsza aktorka w dramacie Frances McDormand

14Najlepszy aktor drugoplanowy Sam Rockwell

14Najlepszy scenariusz Martin McDonagh

Tak się akurat złożyło, iż miałem możliwość zobaczyć ten film tuż po rozdaniu globów. Może najpierw opis dystrybutorski …

Małe miasteczko na amerykańskiej prowincji. Od morderstwa córki Mildred Hayes upłynęło kilka miesięcy, a lokalna policja nadal nie wpadła na trop sprawcy. Zdeterminowana kobieta decyduje się na śmiałe posunięcie: wynajmuje trzy tablice reklamowe na drodze wiodącej do miasteczka i maluje na nich prowokacyjny przekaz, skierowany do szanowanego przez lokalną społeczność szefa policji, szeryfa Williama Willoughby’ego. Gdy do akcji wkracza zastępca szeryfa, posterunkowy Dixon – niezrównoważony, porywczy maminsynek, któremu zarzuca się zamiłowanie do przemocy – starcie między Mildred Hayes a lokalnymi siłami porządkowymi przeradza się w otwartą wojnę.

Twórca tego projektu filmowego, scenarzysta oraz reżyser w jednej osobie, Martin McDonagh, wymyślił dość ponurą opowieść, która została oparta na pewnym wydarzeniu sprzed kilkunastu lat, o której usłyszał. Postanowił ją wykorzystać po latach i zbudować na niej całą historię. Przypuszczam, że w tym filmie każdy znajdzie coś innego dla siebie, poprzez to w jaki sposób został skonstruowany. Niby jest to prosta opowieść, jednak głębia tego filmu, lub jak kto woli poszczególne płaszczyzny mają swój dość mocny oddźwięk. Jedni mogą w tym dostrzec coś na miarę westernu w formie ostatniego mściciela, inni natomiast znajdą w tym czarną komedię lub dramat wypełniony historią kobiety, która stara się wypełnić pustkę po stracie ukochanej córki. Każde z tych spojrzeń jest trafne, gdyż ten film właśnie jest  wszystkim, co wymieniłem. „Three Billboards Outside Ebbing, Missouri” jest filmem, który dotyka duszy człowieka, filmem o pogodzeniu się z bezsilnością oraz utratą nadziei na uspokojenie wewnętrznego bólu. Zapalnym punktem jest dramat, który zżera od środka społeczność tego małego miasteczka. Kobieta, która nie pogodziła się ze stagnacją związaną z postępami w śledztwie, postanawia użyć trzech billboardów jako punktu zapalnego. Wystarczą trzy pytania, które uruchamiają lawinę zdarzeń w tej społeczności. Jaka potrafi być natura człowieka w sytuacjach ekstremalnie nie do ogarnięcia przez niektóre umysły? Jak pewne wydarzenia potrafią wpływać na psychikę człowieka? Jaki można osiągnąć cel, sięgając po niestandardowe środki? … można wiele pytań zadawać, a ten film za pewne na nie odpowie.

Istotne jest to, iż reżyser trzyma się swojego założonego celu od samego początku do końca. Nie ulega żadnej presji i nie pozwala na to, by widz się znudził. Film należy moim zdaniem bardziej do strefy niszowej niż komercyjnej, a z drugiej strony jest to opowieść dosyć uniwersalna, by pokazać ją w każdym kinie. Utrzymany poziom dramatyzmu napędza wszystko i nie daje widzowi spokoju. Każda ze scen jest przemyślana oraz zrównoważona. Aktorzy grający w tym filmie, także odwalili kawał dobrej pracy. Szczególnie świetnymi kreacjami jest główna postać Mildred Hayes, w którą wciela się Frances McDormand. Aktorka dosyć specyficzna i zarazem bardzo przekonująca. Jej postać, to kobieta nieugięta, twarda, mściwa. Z drugiej strony stara się utrzymać na powierzchni życia, trzymająca w środku niesamowity ból. Jej gesty, mimika twarzy, ruchy potrafią mówić same za siebie. Inną rolą na którą warto zwrócić uwagę jest postać oficera Jasona Dixona, w którego wciela się Sam Rockwell. Człowiek przesiąknięty złem do szpiku kości. Sadysta, homofob, rasista … jego świat to piekło. W filmie stopniowo obserwujemy różne stany psychiczne tego człowieka, z jednych wychodzi, wpadając w kolejne. Dixon to facet zagubiony, który szuka siebie w tym całym zagmatwanym świecie. Podjudzany przez  matkę, tkwi w stanie emocjonalnego rozdarcia. Rozwijająca się historia, ukazuje kolejne etapy, przez które przechodzi ten zagubiony mężczyzna. W tym filmie każdy ma swoją własną tragedię, z którą nie do końca potrafi sobie poradzić.

Te prawie 2 godziny filmu, to jak burza w szklance wody stojącej na pięknie przystrojonym stole. Czy coś się z niej wyleje? Może tak, może nie. Wszystko zależy od tego, kto jak odbierze ten film. „Trzy billboardy …” nie należą do filmów łatwych, lekkich i przyjemnych. to w pewnym sensie udręka historii, przez którą trzeba przejść oraz zrozumieć. Film, który  pcha widza  w sferę ciemnych zakamarków człowieczeństwa oraz własnego ja. Tytuł może i nie dla każdego, jednak z drugiej strony trzeba się najpierw o tym przekonać.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s