„The Only Living Boy in New York”

 

 

002_m

 

 

Thomas Webb, syn wydawcy i artystki, ukończył właśnie studia i stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie. Opuszcza mieszkanie rodziców na Upper West Side i przeprowadza się na Lower East Side, gdzie nawiązuje przyjaźń z sąsiadem, W.F. – uzależnionym od alkoholu pisarzem, który chętnie dzieli się z nim nie tylko whisky, ale i życiową mądrością. Thomas traci grunt pod nogami, gdy odkrywa, że jego ojciec zdradza żonę z młodszą, atrakcyjną kobietą. Chcąc za wszelką cenę rozbić nowy związek ojca, sam wdaje się w romans z jego kochanką. Prowadzi to do serii wydarzeń, które poddadzą w wątpliwość wszystko, co Thomas wiedział o sobie i swojej rodzinie.

Marc Webb, reżyser tego tytułu wciąga nas w świat, który nie jest niczym nowym. To po prostu życie będące pewnego rodzaju wyrocznią. Niby wszystko jest wporządku, a jednak potrafi mieć drugie dno. Coś co wydaje się zwykłą codzienną rutyną, potrafi runąć niespodziewanie. Domek z kart, który stoi do pewnego momentu, ale tylko wtedy gdy nie wyciągniemy jednej karty. Ten film jest właśnie o tej karcie. Karcie nieznanej, karcie która staje się nową historią. The Only Living Boy in New York nie jest filmem nachalnym, nie jest filmem dołującym czy też ciężkim. Mimo, że dotyka tematów osobistych i dramatycznych, to w całości daje pewnego rodzaju nadzieję na lepsze jutro. Wszystko zależy od tego, gdzie ustawimy się w całej tej historii. Spojrzenie na to życie, które już się samemu wyreżyserowało, z innej perspektywy może wyglądac stanowczo inaczej. Pewne decyzje stwarzają nowe możliwości, jednak z biegiem czasu potrafią stać się przeszkodą. Ta historia jest przede wszystkim o odnalezieniu własnego szczęścia oraz miejsca we własnym życiu. Często podjęta jedna ważna decyzja, potrafi zaważyć na wszystkim z czym mamy styczność. Każda osoba związana z nami, odczuje odbijające się piętno takich decyzji. Ten tytuł to piękno w poszukiwaniu siebie oraz historia walki o siebie. W trakcie stopniowego odkrywania kart, okazuje się, iż prawda którą znamy jest tylko tworem stworzonym na potrzebę zapomnienia czegoś, za czym teraz się tęskni lub tęskniło od samego początku. Rozpoczyna się rozpad, który leczy, to co zostało zatrute lata temu. Uwolnienie emocji, poprzez złość oraz namiętność, powoduje odmianę życia i powrót na odpowiedni tor. Reżyser wraz ze scenarzystą oraz aktorami stworzyli dobrą opowieść o życiu, życiu realnym z krwi i kości. Jest ciekawie, jest wciągająco, a wszystko polega na słowie oraz krokach, które zostają podjęte z każdym kolejnym dniem. Jak dla mnie w filmie mamy kilka świetnych ról. Kate Beckinsale w roli kobiety o imieniu Johanna. Osoba, która staje się skutkiem przyczynowym oraz zapalnym. Kobieta, która wciąga w wir namiętności dwa przeciwieństwa. Powoduje to iskrzenie sprzyjające całości. Następnie Callum Turner, jako młody człowiek o imieniu Thomas. Z początku zagubiony, nieśmiały, żyjący z dala wszystkiego. W którymś momencie wkracza w świat dorosłych i staje się „rozgrywającym”. Pierce Brosnan w roli ojca Thomasa, to przeciwnik, konkurent swojego syna. Człowiek szukający wyjścia z impasu depresyjnego świata własnego życia. Na koniec chyba najważniejsza rola, która wydawać by się można było czymś mało istotnym. Jednak przy całości, to właśnie Ona buduje całą opowieść. Człowiek o pseudonimie W.F. Gerald w którego wciela się świetny Jeff Bridges. Mentor młodego człowieka, przyjaciel, wspierający sąsiad, mędrzec … zawijmy go jak chcemy. Rola, która trzyma wszystko w całości. Na czym ona polega? Tego Wam nie napiszę, to musicie zobaczyć sami.

The Only Living Boy in New York „ to tytuł idealnie skomponowany ze smakiem i wyczuciem, podchodzący pod klimaty niszowe. Każdy z nas oglądając ten film, wyciągnie z niego coś dla siebie oraz po swojemu. Trwający 1 godzinę 30 minut nie znuży widza, a wręcz przeciwnie, pozwoli popłynąć z własnym nurtem.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s