„Frantz”

 

 

frantz-nowy

 


 

Niewielkie niemieckie miasto, lata 20., tuż po wojnie. Młoda Niemka, Anna, odwiedza miejsce spoczynku poległego na froncie narzeczonego. Ku swemu zdumieniu, dziewczyna spotyka nad grobem Frantza tajemniczego mężczyznę obcego pochodzenia. Mężczyzna, Adrien, okazuje się przybyszem z Francji. Przedstawia się jako przyjaciel zmarłego. Z biegiem czasu między Francuzem a Niemką zaczyna się rodzić osobliwa więź. Tylko czy Adrien rzeczywiście jest tym, za kogo się podaje?

François Ozon to francuski reżyser, który poprzez swoje filmy potrafi widza czarować w osobliwy sposób. „Basen ” , „5×2 pięć razy we dwoje ” , „Żona doskonała ” , „U niej w domu ” , „Młoda i piękna ” … to tytuły , które przyniosły ucztę na ekranie w odpowiedni niepowtarzalny sposób. Ostatnimi czasy pisałem o filmie z 2017 roku o tytule „Podwójny kochanek „. W tym przypadku pierwszy raz osobiście się zawiodłem. Jednak jak wiadomo, kino to także ruletka i nie każdy film musi mi przypaść do gusty. Na szczęście był to tylko jeden przypadek tego reżysera. Rok wcześniej powstał inny tytuł Ozona. I miałem tą przyjemność go zobaczyć.Frantz To było to czego oczekiwałem. Niby pokazane w prosty sposób, a tyle było w tej historii zawiłości. Jak tak patrzę na reżyserską filmografię tego twórcy, to wydaje mi się, iż Francois spróbował w kinie już wszystkiego. Jednak kreatywność potrafi zaskakiwać. Kolejny raz zostaje zaskoczony w wysmakowany sposób! Ten film moim zdaniem jest popisem kreatywności, gdzie dość osobliwa mieszanka delikatnego romansu i kryminału w stylu lat 20, zamienia się w pewnym momencie w przekorną umowę etyczną. Tutaj wszystko idzie spokojnym rytmem, by wprowadzić w nas w coś czego jeszcze nie rozumiemy. Najpierw wprowadzenie w klimat niemieckiego miasteczka. Wszystko pięknie wystylizowane czarno-białymi kadrami. W tym poznajemy Anne, niedoszłą żonę pewnego mężczyzny o imieniu Frantz. Tą smutną historię zaburza pojawienie się nieznanego człowieka, francuza, który podaje się za przyjaciela jej narzeczonego. Tak rozpoczyna się pewnego rodzaju niezamierzona gra, która wkracza w świat rodziców Frantza oraz tej młodej kobiety. Tworzona wizja zaczyna balansować na granicy rzeczywistości i fałszu.

Reżyser tak jak to lubi najbardziej, w iście swoim stylu, zaczyna wodzić Nas za nos i bawić się naszymi domysłami dotyczącymi postaci Adriena. Wierzcie mi, bardzo szybko potrafimy dojść do jednej myśli i jesteśmy skłonni uznać Francuza za dawnego kochanka Frantza. Po czasie znowu nasza teoria runie, by zasugerować inny cel wizyty Adriena. Zaczynamy mieć nieodparte wrażenie, iż mężczyzna przybył do Niemiec w celu uwiedzenia Anny. Wszystko to, toczy się w niewinny, nie do końca zrozumiały sposób. Tak niby nie dostrzegalny. Wielkie mistrzostwo  polega na tym, że niezależnie od przyjętego przez widzów punktu widzenia, opowieść sprawdza się jako melodramat o uczuciu skazanym na niespełnienie. W całą  tą  dziwną  sytuację, twórca wkręca atmosferę nieufności do obcych, atmosferę wrogości niemca do francuza. Jestesmy dopiero co po wojnie, więc emocje potrafią jeszcze brać górę, co nie raz obserwujemy na ekranie. Mimo tak pesymistycznego tła, bohaterowie odnajdują drogę, by zacząć odkrywać dla siebie szczęście. Zaczyna się gra, która bazuje na niepewności siebie oraz na przekraczaniu wielokrotnie granic kłamstwa. Uczestnicząc w tej opowieści, potrafimy zrozumieć pobudki, dlaczego to wszystko tak się tworzy i nie piętnujemy ich za to. Cała ta fikcja zostaje postawiona poza wszelkimi kategoriami moralnymi, a w sztuce liczy się tylko emocjonalna wiarygodność oraz kierunek wiodący do oczyszczenia. Dzięki tym zastosowanym zabiegom, jakimi Ozon Nas prowadzi, udało się stworzyć bardzo intymną historię trójkąta miłosnego na tle nieciekawej sytuacji społeczno-politycznej.

„Frantz” to kino jakiego znowu oczekiwałem i w pełni go otrzymałem. Czaruje, zastanawia, zasmuca i prowadzi do refleksji. Co jest dobre, co jest złe, czego należy unikać, by coś otrzymać. Tajemniczość historii buduje wiele przestrzeni, która zaczynamy także kreować po swojemu, by na koniec otrzymać odmienny finał. W rolę Adriena wciela się Pierre Niney. Aktor który już nie raz pokazał swoją kreatywność w odgrywanych rolach. Jego rola w „Yves Saint Laurent” czy Mężczyzna idealny” same mówią za siebie. Teraz otrzymujemy tą jako adrien. Mężczyzna tajemniczy, kruchy, nieśmiały. Ktoś kto ma wiele twarzy, ale odkrywa je stopniowo. Co jest prawda w tym człowieku? Płynność roli przekonuje nas w każdym jego kroku. Polecam ten tytuł , o ile lubicie twórczość tego reżysera. Warto poświęcić swój czas na tą historię.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s