„Nigdy Cię Tu Nie było” – „You Were Never Really Here”

 

 

xlArNw6

 

 

Historia byłego agenta do zadań specjalnych, mężczyzny pełnego sprzeczności, zagubionego, na krawędzi autodestrukcji. Widział już prawie wszystko, a prześladujące go wspomnienia sprawiają, że chciałby, aby świat o nim zapomniał. Jednak gdy zaginie pewna nastolatka, podejmie się jej odnalezienia. Wkrótce przekona się, że w jego misji nic nie jest tym, czym się wydaje. Gotowy na wszystko, by uratować dziewczynę, niespodziewanie otrzyma szansę ocalenia samego siebie.

Lynne Ramsay jest dosyć dynamiczną reżyserką, która wciąga Nas za każdym razem w dziwną oraz mroczną podróż. Jednak jest zawsze ale … nigdy nie wiemy jak ta podróż będzie wyglądała i jak często się zmieni w naszym stanie umysłu. Kilka lat temu miałem przyjemność poznać twórczość tej pani za pośrednictwem filmu Musimy porozmawiać o Kevinie. Można napisać, iż jest to do tej pory Jej najsłynniejszy tytuł. Reżyserka wykorzystała formę horroru o młodym człowieku, jako wcieleniu czystego , nieokiełznanego zła i opowiadał historię egzystencjalnego cierpienia, które nie sposób ujarzmić. Film po prostu przeszywał widza na wylot. Po kilku latach oglądam tytuł o którym mowa Nigdy cię tu nie było i zostaję kolejny raz przez tą panią wgnieciony w ziemię. Muszę wspomnieć, iż tak naprawdę byłem przygotowany na coś całkiem innego. Nie skojarzyłem twórczyni z poprzednim filmem, a samo zainteresowanie wzieło się z dość częstej reklamy tego tytułu w kinach czy też innych formach przekazu. Reklamowany jako thriller trzymający w napięciu przyciągnął moją uwagę. Jakie było moje zdziwienie, gdzie w trakcie oglądania otrzymywałem zgoła inny gatunek … Czy to źle? Wszystko zależy od tego, kto jakie kino lubi i czego oczekuje od kina. Sam gatunek był dla mnie dramatem osadzonym w mocno psychologicznym świecie. Podstawą tego filmu jest główny bohater, którego gra fenomenalny Joaquin Phoenix. Jest to dosyć specyficzny aktor, który pojawia się i znika. Jednak zawsze jak się pokaże przebija swoją kolejną rolą siebie samego z poprzedniego filmu. Aktor, który ma w sobie to coś, czego wielu brakuje, niezwykłą charyzmę do przekazywania emocji danych postaci. Takie filmy  jak Osiem milimetrów , GladiatorBuffalo SoldiersSpacer po linie , Droga do przebaczenia , Kochankowie , Mistrz , Ona czy Nieracjonalny mężczyzna  , tylko potwierdzają to, iż w 100 procentach otrzymamy coś, co zapamiętamy na długo. Tak samo jest i tym razem. Jego postać mężczyzny o imieniu Joe, jednocześnie potrafi  przerażać, a z drugiej strony wzbudzić sympatię. W tym człowieku jest wiele stanów emocjonalnych zbudowanych na bazie wielu traumatycznych przeżyć swojego życia. Mężczyzna która ma w swojej głowie jeden wielki „śmietnik” i nie potrafi sobie z nim poradzić. Wiele widział, przez to wiele wie. Radzi sobie na swój specyficzny sposób, a może tylko mu się wydaje, że daje radę z tą rzeczywistością.

You_Were_Never_Really_Here

Aktor idealnie wpisał się w całość ukazanej historii. Twórcy filmu robią wszystko, by nie było to takie proste. Stworzona rzeczywistość, która balansuje na granicy snu i jawy. Przeszłość tego człowieka miesza się z teraźniejszością i co kilka minut zostajemy tym uderzani po oczach. Wchodzimy w tą przeszłość, poznając ją w kawałkach, by później zobaczyć cały obraz tego człowieka. Cały ten oniryczny klimat wręcz wypływa z obrazu wprowadzając widza w pewien stan tragicznej melancholii. Muzyka stworzona przez Johnny’ego Greenwooda, dodatkowo sprawia iż czujemy śmierć splecioną z życiem. Te elektroniczne, ciężkie rytmy ciągną widza w sferę transu. Ten film po prostu nie jest (tak od) zwykły. To film, w który trzeba wejść całym sobą. To postać, którą trzeba zrozumieć w pełni, lub przynajmniej spróbować to ogarnąć.  Wystarczy nasz rzut oka na  tego posępnego, chrząkającego pod nosem aktora, by od razu zrozumieć, że w tym wypadku nie chodzi o to, co się mówi, tylko w jaki sposób. Bardziej niż ta cała intryga, która jest w opowieści, interesuje nas sam główny bohater, jego profil, jego osobowość. Joe to człowiek, którego prześladuje wiele demonów. To ktoś, kto cały czas igra ze śmiercią. Obrazy pozostawione w pamięci są wyznacznikiem wszystkiego tego, co dzieje się obecnie. Koszmar wojny z twarzą zastrzelonej dziewczynki za batonika, furgonetka martwych imigrantów czy dzieciństwo, które nie było lekkie, a kojarzy się z terroryzującym ojcem. Z jednej strony to ciągnie Go na dno, a z drugiej pcha do działania, pcha do życia. Jedyną ostoją jest matka z którą mieszka i się opiekuje. Ich wspólne sceny w filmie, są jakby oderwane od rzeczywistości. To tak jak by jeszcze dzięki niej trzymał się na powierzchni. Relacje potrafią zaskoczyć, relacje gdzie występuje czułość. To dzieje się tylko w tej ich przestrzeni i nigdzie więcej. Niestety ten balans w trakcie filmu zostanie przerwany, co powoduje brak równowagi. Wiele scen należy starać się zrozumieć głębiej, gdyż nie są one proste, a definiują tego człowieka.

Lynne Ramsay stworzyła film, który pozostaje w pamięci. Joaquin Phoenix stworzył postać, która wbija w fotel i odciska trwały ślad. Historia, którą musimy ogarnąć, musimy poskładać, musimy zrozumieć. Kino, które jest jakieś i nie da się przejść obok niego obojętnie.

Jeżeli lubicie się męczyć w pozytywie umysłu podczas oglądania filmu, to ta historia jest dla Was. Mrok, brutalność, fałsz, ból, cierpienie i On ze swoimi demonami, to jest właśnie „You Were Never Really Here”.

 

 

 

Jedna myśl na temat “„Nigdy Cię Tu Nie było” – „You Were Never Really Here”

  1. Ik denk dat dat ook wel goed is, want het betekent minder financiel risico (het huis komt niet snel onder water).

    wigs onlin wigs for women jusoid66993cheap wigs 11764

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s