„Kamerdyner”

 

kamer-produkt-kamerdyner

 

 

Mateusz Krol, kaszubski chłopiec, po śmierci matki zostaje przygarnięty przez arystokratkę Gerdę von Krauss  pochodzącą z majętnego pruskiego rodu. Dorasta w pałacu. Rówieśniczką Mateusza jest córka Kraussów Marita. Między młodymi rodzi się miłość. Ojcem chrzestnym chłopca jest kaszubski patriota Bazyli Miotke, który podczas konferencji pokojowej w Wersalu walczy o miejsce dla Kaszub na mapie Polski, a potem buduje symbol jej gospodarczego sukcesu: Gdynię. Traktat wersalski, który daje Polsce niepodległość, jednocześnie sprawia, że Kraussowie tracą majątek i wpływy. Wszyscy bohaterowie czują, że świat, który znali, wkrótce diametralnie się zmieni. Zbliża się II wojna światowa. Wśród żyjących obok siebie Kaszubów, Polaków i Niemców wzbierają niechęć i nienawiść. Tragicznym finałem tych napięć jest brutalny mord w lasach Piaśnicy.

Myślę, że wchodzę w ten jesienny okres bardzo dobrym tytułem, który mam już za sobą. Filip Bajon po 3 latach powrócił do kin ze swoim nowych filmem. Jeszcze pamiętam „Panie Dulskie” z 2015 roku, które były po prostu świetne. Jednak tym razem, otrzymujemy epicką opowieść, która porusza swoją wielkością tematu. „Kamerdyner” to nie jest film lekki, przyjemny, na niedzielne popołudnie. Ten obraz to historia, którą  każdy z nas powinien poznać lub sobie o niej przypomnieć, gdyż dotyczy Polski, oraz tego jak Nasz kraj się tworzył, jak wytyczano granice, jak o Polskę walczono. Ten trwający 2 godziny 30 minut film jest smutną historią społeczności Kaszubskiej, na terenach Pruskich, Niemieckich, Polskich, to wszystko na przestrzeni wielu lat. Musze powiedzieć, iż historia tych terenów, jest bardzo rzadko poruszana w naszych kinach, wiec tym bardziej Bajon wykłada widzowi lekcję historii godną poznania. „Kamerdyner” to dramat historyczny z mocnym romansem w tle. Tak naprawdę to jest punkt zapalny tej opowieści i wokół niej zostają opowiedziana historie tych terenów, historia Polski. Osobiście w tym filmie nie znalazłem wiele pozytywów, czy też momentów przyjemnych. To bardzo smutny oraz dramatyczny obraz kinowy. Mimo, że śledzimy losy tej dwójki młodych bohaterów od samego początku, do ich nieuniknionego końca, powinniśmy w tej miłości znajdować nadzieję, szczęście, spokój … niestety tak nie jest. To wszystko za sprawą pochodzenia tych bohaterów oraz czynników wynikających z polityki na świecie, przemian jakie dochodziły na przestrzeni wielu lat. Bajon mocno zarysowuje postaci w swoim filmie, co jest bardzo istotne i mocno wpływa na całość, tym sposobem odczuwamy wszystko jeszcze mocniej.

uid_371ed202036f8b81edaee466ab3d62fe1536759059367_width_720_play_0_pos_0_gs_0_height_405

Istotna w tym co widzimy jest rodzina von Krauss, Pruska rodzina arystokratyczna, wokół której tak naprawdę wszystko się obraca. Urodzenie, przynależność, majątek, władza, wpływy na wielu ziemiach, miłość która nie powinna mieć miejsca. Od lat 1900 do okresu końca drugiej Wojny Światowej, losy członków tej rodziny są bardzo burzliwe i wpływają na wszystkich zamieszkujących te tereny. Jak pisałem wcześniej stworzone postaci w tej historii są niesamowicie mocne w odniesieniu do przemian wewnętrznych między ludźmi jak i przemian na świecie. Szczególną uwagę należy zwrócić na kilka ról, które są po prostu mistrzowskie. Adam Woronowicz w roli Hrabiego Hermanna von Krauss. Niesamowicie surowa postać, która buduje całą otoczkę wokół tej rodziny jak i tego co dzieje się na terenach tego miejsca, na tle historii. Postać posągowa, która posiada wiele słabości, ale nie uważa, by one miały znaczenie. Rola niezwykle wymagająca, utrzymująca poziom do samego nieszczęśliwego końca. Przez cały ten film bijemy się z myślami, czy potrafimy zrozumieć tego człowieka i o to co chce osiągać poprzez swoje czyny. Szczęście, miłość, spokój rodziny … nie istnieje dla tego człowieka. Liczy się status oraz  wpływy. Na tegorocznym 43. FPFF w Gdyni, Woronowicz otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora. Z drugiej strony, takim przeciwnikiem mentalnym mamy rolę Bazyliego Miotke, w którego wciela się fenomenalny Janusz Gajos. Ta postać jest odmiennym spojrzeniem na sytuację przemian, uwzględniając w tym wszystkim człowieka. Gajos stworzył rolę ciepłą, bardzo mądrą, skromną, zarazem stanowczą i przemyślaną. Miotke, to człowiek który walczy o swoje miejsce, walczy o to by On jako Kaszub miał swoje miejsce, by jego rodacy mieli swoje miejsce na ziemiach , które zmieniały położenie. Prus, Niemiec, Polak … nie, Kaszub, dumny Kaszub, walczący z innymi o wolność. Niestety historia bardzo tragicznie skończyła się także dla tej społeczności, która walczyła za Polskę oraz swoje miejsce na tych ziemiach. Dla niego naprawdę warto zobaczyć ten film, gdyż jest to rola zapadająca głęboko w pamięć. Mam jeszcze jeden swój typ człowieka, który jest czystym złem. Ta postać odrzuca swoim podejściem, ta postać to zło wcielone, które niszczy wszystko dookoła z wielką przyjemnością oraz spokojem czerpiąc z tego   co najlepsze.  Łukasz Simlat jako Peter Schmidt, nauczyciel muzyki, który w trakcie przemian politycznych staje się człowiekiem bezwzględnym. Z biegiem lat narasta w nim gniew, który wyrzuca z siebie w momencie gdy Hitler zaczyna dochodzić do władzy. Simlat tworzy postać bardzo odrażającą poprzez swoje poczynania. Ta lekkość w podejmowaniu decyzji, które mają tragiczne skutki dla innych. To czerpanie przyjemności z władzy jaką otrzymał. Można napisać, iż to idealna rola dla tego aktora, który poradził sobie z nią koncertowo. Szczególnie jedna scena z nim pozostawia ślad na długo w pamięci. Jest to moment, gdy dochodzimy do tragicznych wydarzeń jakie miały miejsce na pomorzu, Zbrodni w Piaśnicy. Te wydarzenia były szeregiem zbiorowych egzekucji przeprowadzonych przez okupantów niemieckich w lasach piaśnickich w pobliżu Wejherowa.  Piaśnica stanowi największe, po KL Stutthof, miejsce kaźni ludności polskiej na Pomorzu w okresie Drugiej Wojny Światowej. Nazywana jest często „pomorskim Katyniem” lub „Kaszubską Golgotą”. Scena w jaki Bajon przedstawia ten moment, jest bardzo uderzająca. Zwolnione kadry, uderzające ujęcia, wyrazy twarzy, napięcie, strzały, pojedyncze ważne elementy,w tym wszystkim postać Schmidta, człowieka spokojnego z wyrazem obojętności na twarzy. On wykonuje z przyjemnością swoją powinność, eliminując wroga, w swoim głębokim przekonaniu. Muszę powiedzieć, iż już dawno tak na mnie nie wpłynęła dana scena, jak ta w tym filmie.

vq1ktoARGh0dHA6Ly9vY2RuLmV1L25ld3N3ZWVrLXdlYi8wZTQzYTY1OS1kODM3LTRmMmUtODlmNS1kMDBmODVhOWEyOTMuanBnkZMCAM0EGg

W Kamerdynerze oczywiście znajdziemy wiele innych ważnych postaci, które tworzą całośc tej historii. Każdy zapewne znajdzie dla siebie postać, która wywrze mocne wrażenie. Dla mnie akurat te były takim przełamywaniem tej całości, filarem historii wielu ludzi.

Filip Bajon stworzył film moim zdaniem ważny, który należy zobaczyć. Mimo, że trwa tak długo, to nie odczułem tego czasu w kinie. To co dzieje się na ekranie, potrafi widza zaciągnąć w wir wydarzeń. Przypuszczam, iż nie każdy może lubić sposób kręcenia tego reżysera, gdyż potrafi być specyficzny.  Łączenia gatunku historycznego, dramatycznego z romansem, często przełamywanego poetyckimi zawieszeniami. To jednak w całości tworzy obraz w który chce się wciągać. Po prostu warto było spędzić ten czas.

Zaznaczam, iż żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone w tekście, który znalazł się w tym blogu.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s