„Twarz” – „Mug”

 

 

MV5BOWQwZjc2NjMtMTM3Yi00ZWEyLWE5ODgtOGIzMTdlNmViZWUxXkEyXkFqcGdeQXVyMjQ1OTkyNzA@._V1_

 

Małgorzata Szumowska po dwóch latach od swojego rewelacyjnego „Body” daje Nam kolejny film, który uwypukla wiele spraw życiowych naszego społeczeństwa jak i wszystkiego co wiąże się z Polską. To jacy potrafimy być, jakie możemy mieć podejście, jest w tym obrazie. Reżyserka kolejny raz udowadnia widzom, iż naprawdę z lekkością ale po mistrzowsku potrafi opowiadać historie swoimi obrazami. Jednocześnie przy tym bardzo zrozumiale napełnia je znaczeniami. Wytyka polakom rożne ujemne cechy charakteru, jednak nie robi to w sposób chamski. Potrafi świetnie balansować na granicy czułości i szyderstwa, a przy tym sprawia, że potrafimy zaśmiać się sami z siebie. To są właśnie takie umiejętności, które chce się oglądać w kinie. Film, który ma swoje znaczenie, ma swój kierunek, potrafi ruszyć.  „Twarz” to forma czarnej baśni o  mężczyźnie , który stracił twarz w wypadku podczas stawianie potężnej figury Jezusa. Po nowatorskiej operacji wraca do rodzinnej miejscowości, ale ludzie nie wiedzą jak go traktować. Staje się dla nich kimś obcym. Od tego momentu pojawia się twarz. Twarz społeczności, której do tej pory nikt nie zauważał.  Sam film zaczyna się już w sposób bardzo uderzający i dosadny, który mówi bardzo wiele w swoim odniesieniu do rzeczywistości. Otwarcie supermarketu, niespokojny tłum pod drzwiami, promocja dla golasa … zrobimy wszystko by coś dostać, nie ważne w jaki sposób. Niektórzy to dostają, a niektórzy po prostu z braku swojej siły przebicia stoją obok. Z jednej strony zabawne , a drugiej bardzo smutne, tak jak cały film Szumowskiej. Można napisać, biedni ludzie walczą między sobą o lepsze dobro, taki ułamek tego dobra. To taka metafora do transformacji ustrojowej, gdy Polacy podzielili się na wygranych oraz przegranych. Całość tutaj rozprzestrzenia się między dwoma punktami tragizmu oraz komizmu, gdzie każdy szuka miejsca dla siebie.

0007A9TFQH9TC73R-C122

Cała ta historia przeniesiona zostaje do małej miejscowości, gdzie wszystko toczy się własnym życiem, pomału, leniwie. Pewną transformację mamy już za sobą, Polska jest w Unii Europejskiej, co niektórzy w domach posiadają lepsze sprzęty. Z drugiej strony nie zmienia się wiele.  Młodzi nadal marzą o wyjeździe za granicę, po drogach jeżdżą maluchy, centrum to Kościół a rozrywka jest  w barze na dyskotece. W tym wszystkim jest nasz bohater, który ma swoje cele do zrealizowania. Człowiek zaradny, inteligentny i co ważne  z planem na przyszłość. Wszystko kończy się wtedy, gdy ulega wypadkowi i staje się pierwszym przypadkiem w Polsce, a nawet w Europie, transplantacji twarzy. Zaczyna być obiektem zainteresowania mediów, dostaje propozycje zagrania w reklamie. Jednak ten wypadek zaczyna niszczyć mu życie na każdym etapie swojej „nowej” drogi. W swojej miejscowości zaczyna być traktowany jak dziwoląg. Jego przyszła żona nie wie czy jeszcze  go kocha, matka widzi w nim diabła i uważa, że to nie jej syn a ksiądz poddaje Go egzorcyzmom. Rehabilitacja, leczenie jest bardzo kosztowne, wiec kościół stara się pomóc poprzez zebranie datków w czasie odbywających się mszy. Niestety wierni wolą dotować posąg Chrystusa, niż dać swoje pieniądze na leczenie tego młodego człowieka, który tak naprawdę stracił swoje życie w trakcie budowy tego posągu. Zaczynami widzieć co dzieje się w tak małej społeczności, gdy zostaje coś zaburzone w ich oczach.  Podczas oglądania przychodzi nam na myśl opowieść o Quasimodo, tylko we współcześniejszym wydaniu. Twarz, nowa Twarz tego młodego człowieka staje się metaforą wielu zmian, których mało kto potrafi sobie przysposobić. Boimy się tego czego nie potrafimy zrozumieć i kolejnie odrzucamy od siebie. Najważniejsze jest to w tym miejscu

, by posąg Jezusa stanął i to jest cel. Wszystko to co wiąże się z człowieczeństwem, to co jest umiejętnością przyjęcia  sposobu myślenia, spojrzenia z innej perspektywy na rzeczywistość, rzeczywistość Jacka, który sam sobie tego nie wybrał, tego po prostu nie ma. Jacek zostaje w pewnym sensie wygumkowany z tej społeczności, następuje  natychmiastowa dehumanizacja. Łatwiej pozbawiać człowieka cech ludzkich i z nim obcować, niż po prostu przyjąć go z powrotem do swojego kręgu. Przeciwieństwem, takim aniołem na tle wszystkiego jest tylko siostra, która wierzy i pomaga na wszystkie sposoby.

„Twarz” to obraz bardzo prawdziwy, który sprawdza się w każdej społeczności, niestety. Często wolimy odwrócić głowę, niż z czymś się zmierzyć. To właśnie pokazuje w swoich filmach Szumowska, która się tego nie boi. Na pewno na swój sposób jest to kontrowersyjne, z drugiej strony jednak to jest rzeczywistość, która zdarza się na każdym kroku. Walczmy z tym i nie pozwalajmy, by to miało miejsce.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s