„LBJ”

 

 

MV5BMzM2Njg5NDU4MF5BMl5BanBnXkFtZTgwMDMwMTQ1MzI@._V1_

 

Film jest historią Lyndona Bainesa Johnsona od wczesnych lat w zachodnim Teksasie po Biały Dom. Opowieść koncentruje się wokół przewrotu politycznego, który spadł na bohatera razem z zaprzysiężeniem go na 36-tego prezydenta Stanów Zjednoczonych po krwawym zamachu na jego poprzednika w listopadzie 1963 r. Po bitwach toczących obydwie frakcje polityczne, Johnson pracuje nad uzdrowieniem narodu, poprawą sytuacji w kraju i nadaniem wagi swojej prezydenturze przekazując historyczną ustawę o prawach obywatelskich J. F. Kennedy’ego. 

Jak już nieraz wspominałem na stronach mojego bloga, zawsze byłem i zawsze będę zwolennikiem filmów biograficznych. Czasem są one świetne, czasem dobre, a czasem po prostu mało ciekawe, wręcz wikipediowe. Już dawno nie miałem okazji zobaczyć czyjejś biografii, która by naprawdę mnie zaintrygowała i pozwoliła poznać przedstawioną postać. Udało się to przełamać tym oto tytułem, o którym nic tak naprawdę nie słyszałem, a został nakręcony w 2016 roku. Rob Reiner to reżyser, który stoi za tytułem „LBJ”. Zastanawiacie się co to za inicjały? Rozwinięcie jest proste – Lyndon B. Johnson, 36 Prezydent Stanów Zjednoczonych w okresie od 22 listopada 1963 do  20 stycznia 1969, a wcześniej 37 Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych od  20 stycznia 1961 do 22 listopada 1963 roku. Osoba o której tak naprawdę mało wiedziałem. Prezydent o którym mało się słyszy w kinie, gdzieś pomijany i zsunięty na bok takimi nazwiskami jak choćby … John F. Kennedy , Richard Nixon czy Ronald W. Reagan. Wiele powstaje filmów o Prezydentach tego kraju, wiec ciekawie jest tym bardziej jak można zobaczyć coś o kim mało się słyszało. Tym sposobem mogłem poznać tą część historii Białego Domu. W rolę Johnsona wciela się Woody Harrelson, który tworzy na ekranie niesamowitego człowieka z wielką charyzmą oraz zasadami. Musze powiedzieć, iż On naprawdę mnie do siebie przekonał. Przez tą niespełna 1 godzinę 40 minut dano mi możliwość w całkiem zgrabnej pigułce poznać tego człowieka, oraz to co sobą reprezentował. Gdy władzę sprawował Kennedy, tak naprawdę mało się słyszało o Johnsonie. Nie można się dziwić, gdyż LBJ miałby mocniejszą siłę przebicia i stąd dobrze było mieć kogoś takiego u boku, niż przeciw sobie. Lyndon B. Johnson, był człowiekiem, który nie bał się posunięć, nie bał się decyzji, był przy tym elastyczny i potrafił rozmawiać, pertraktować, by zrobić tak, aby zadowolić większość. Człowiek bardzo potężny, tam gdzie się znalazł, bez względu jakie było to stanowisko, potrafił stworzyć siłę. Wielu się Go jednak bało, ale przy tym szanowało.

woody-harrelson-lbj-trailer-fb

Stąd też taka decyzja, by stał on się częścią administracji Kennedy’ego. Życie jednak miało swój plan. Nieszczęście i tragedia jednych, doprowadziła do tego,  że LBJ staje się 36 Prezydentem USA. Rob Reiner zrobił kino ciekawe, nie zanudzające, z odpowiednim pazurem. Ogląda się go bardzo dobrze i co ważne naprawdę wciąga, mimo że dotyczy spraw politycznych. Ogólnie kino polityczne jest moim gatunkiem, wiec też nie trzeba było by mnie namawiać do oglądnięcia tego tytułu. Trafiony przypadkiem, sprawił iż spędziłem czas z dobrym kinem.  „LBJ” to kino warte polecenia widzowi, który lubi poznawać historię znanych osób. Możecie mi wierzyć, ten człowiek, faktycznie był ciekawą postacią na tle historii USA.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s