„Sobibór” – „Sobibor”

 

 

DpDqt33WsAAlzSH

 

 

14 października 1943 r. wybuchł bunt w obozie zagłady w Sobiborze na Lubelszczyźnie. 600 wycieńczonych więźniów podjęło próbę ucieczki, stając naprzeciwko uzbrojonym strażnikom. Po krwawej walce z obozu uciekło blisko 200 osób. 42 z nich doczekały końca wojny. „Sobibór” opowiada historię ostatnich tygodni przed powstaniem oraz samego buntu. Gdy do obozu trafia Aleksander Peczerski pułkownik Armii Radzieckiej, schwytany na froncie wschodnim, staje się dla niego jasne, że jedynym sposobem na uniknięcie pewnej śmierci jest ucieczka z obozu. Peczerski staje na czele konspiracji, której celem jest ucieczka wszystkich osadzonych. Utrzymanie planu w tajemnicy okazuje się trudniejsze niż się wydawało, a postawa Peczerskiego przyciąga coraz większą uwagę.

z21856241IH,Christopher-Lambert-w-filmie--Sobibor-

„Sobibór” sprawia, iż mam mieszane uczucia po obejrzeniu tego filmu. Nie do końca chyba sam wiem, jak odbierać ten obraz. Przypuszczam, przynajmniej w moim odczuciu, nie jest to film w pełni ukazujący, to co chciałby pokazać reżyser (lub się mylę). Miałem wrażenie w trakcie oglądania, iż twórcy  nie potrafią się zdecydować, jaki ma mieć oddźwięk ta przedstawiona historia. Ma się odczucie, iż oglądamy film przygotowany dla szkół, po czym nagle przechodzimy na etap zbyt brutalny, by mógł wbić się w młode szkolne oko. W większej mierze, cały film jest formą edukacyjną, która ma na celu przybliżenie widzowi tego miejsca. Ukazuje się kolejno poszczególne aspekty życia w tym nazistowskim obozie zagłady. Wszystko zaczyna się od przyjazdu nowych więźniów, którzy nie zdają sobie sprawy z grozy sytuacji w jakiej się właśnie znaleźli. Przechodzimy cały proces segregacji, aż po drogę do komór gazowych. Całe sedno filmu stanowi bunt więźniów Sobiboru, którzy praktycznie przyjmują to jako jedyny ratunek swojej sytuacji. Kilku najodważniejszych więźniów przejmuje sytuacje i postanawia usunąć „głowę i mózg” tego miejsca, by zasiać dezorientację i móc dokonać ucieczki. Wszystko to należy zrobić zorganizowanie i bez zająknięcia, gdyż gdyż zbliża się dzień likwidacji tego miejsca, a wtedy będzie już za późno. Stąd ten film staje się takim lekkim bałaganem. Z jednej strony mamy edukację, z drugiej coś co zakrawa o sensację z wieloma krwawymi scenami, które można nawet porównać do niektórych filmów które firmował Quentin Tarantino.

Dla mnie osobiście nie jest to typowy dramat wojenny, jaki bym oczekiwał od samego początku do końca. Nie znalazłem w tej reżyserii spójności, która by widza przykuwała do ekranu. Gra aktorska niestety także tutaj kuleje i nie jest hipnotyzująca, czy też dramatyczna. Często wygląda bardzo karykaturalnie. Na samym czele tego wszystkiego stoi Christopher Lambert jako Karl Frenzel. To właśnie On powinien tutaj odgrywać ważną rolę, powodując iż swoją osobą rzuca cień na cały obóz. Rola powinna być enigmatyczna i co ważne, powinna budzić grozę … niestety, w tej postaci tego nie znalazłem. Lambert powoduje, iż ze swojej postaci robi karykaturę tego człowieka z problemami, snującego się nieobecnie po tym miejscu. Wręcz można napisać , że rozwala cały realizm przedstawionego miejsca i wywołuje dość często komizm. Dodatkowo niepotrzebnie reżyser wrzuca zbyt długie melodramatyczne sceny, co tylko osłabia całe napięcie. Tym sposobem „Sobibor” jako historia tak ważna, nie do końca się sprawdza.

Potrafię jednak znaleźć także i plusy w tym filmie. Szczególnie chodzi mi o dwie sceny, które były bardzo uderzające i naprawdę dramatycznie bolesne. Jedna z nich to moment wielkiej imprezy, która dzieje się z udziałem więźniów.  Wyścigi zaprzęgów z ludzi, strzelanie dla zabawy do osadzonych, wyszydzanie … ta scena potrafi ruszyć bezwzględnie każdego. Następną jest scena już przy końcu filmu, gdy następuje ucieczka więźniów. Wszystko na zasadzie zwolnionego tempa slow motion, pędzący tłum, świstające kule, wybuchające granaty, nadzieja, droga do wolności, a to wszystko zakończone sekwencją biegnącego chłopaka – byle do przodu, nie ważne gdzie. Uzyskana wolność w tych realiach wcale nie oznacza drogi do odnalezienia szczęścia.

Moim zdaniem jest to film udany tylko w części. Gdzieś po drodze się wszyscy pogubili i nie do końca wiedzieli jaki kierunek ma obrać ta produkcja. Niech każdy z Was sam wyrobi sobie zdanie o tym filmie podczas seansu.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s