„Mój piękny syn” – „Beautiful Boy”

 

 

beautiful-boy-movie-poster

 

 

 Historia rodziny, która musi zmierzyć się z uzależnieniem dorastającego chłopaka. To opowieść o nastolatku, który poszukuje swojej drogi, o marzeniach, które prowadzą go na skraj przepaści, a także o miłości rodziców, którzy nie potrafią wypuścić swego dziecka z objęć. To pierwszy tak szczery, prawdziwy i poruszający film o rodzinie, bezwarunkowej miłości, dumie, rozczarowaniach i nadziei.

Powiem Wam, iż jestem po seansie filmu „Mój piękny syn” i jestem naprawdę poruszony. Na początek 2019 roku trafił się tytuł, od którego warto było zacząć rok filmowy. Temat znany nie od dzisiaj, każdy z Nas wie czym są narkotyki, czym jest nałóg, co tak naprawdę powoduje, jak NISZCZY wszystko i wszystkich! W tym wypadku do tematu reżyser Felix Van Groeningen podchodzi całkowicie inaczej, czym powoduje że całośc uderza jeszcze mocniej. Ten tytuł wyzwala w widzu inne emocje, gdyż sama opowieść o narkomanii nie jest przedstawiona w sposób jaki moglibyśmy się spodziewać na starcie. To co dzieje się z głównym bohaterem jest tylko lekką sugestią narzuconą przez twórców. Cała destrukcja tego chłopaka w formie fizycznej oraz psychicznej jest przezroczystym materiałem narzuconym na całą postać, zostaje otulony czymś z czego nie potrafi się wyzwolić. W tym obrazie nie zobaczymy wielu scen, gdzie uzależniony stacza się stopniowo na dno, balansując na cienkiej granicy życia i śmierci. Eksperymenty narkotykowe poznajemy tak naprawdę w większym stopniu tylko z rozmów. Ten wybór reżysera jest świetnym kierunkiem, gdyż stawia tą opowieść w innym świetle. Głównym punktem wyjścia wszystkiego jest miłość jaka łączy ojca i syna. Pokazując niesamowitą siłę tego uczucia, a jednocześnie jego głęboką marność, czego już się nie dostrzega. To co dzieje się tu i teraz, przeplecione jest tym co było kiedyś i jak zostało budowane. Postać syna w oczach ojca staje się wyidealizowanym obrazem dalekim od rzeczywistego stanu. Można wręcz pokusić się na stwierdzenie, iż ta bezwarunkowa miłość, ta otoczka stworzona wokół dorastającego chłopca, staje się przestrzenią bez powietrza z której trzeba uciekać. Tak też się dzieje … To co miało być gwarantowanym poczuciem bezpieczeństwa, staje się czymś niebezpiecznym, prowadzącym do ucieczki za wszelką cenę, by oddychać po swojemu, w swoim świecie. Wyzwala się mocne pragnienie bycia niezależnym, bycia kimś kto decyduje tylko o sobie, bez kontroli oraz bez poczucia winy, że kogoś się rozczarowuje.

788315_1.1

Przez 2 godziny obserwujemy rozpad młodego człowieka, który stara się wejść w dorosłe życie na własnych warunkach , uciekając od idyllicznej bajki bezpiecznego życia. To się jednak nie udaje, nie może się udać!  Słabość w postaci wyciągania ręki o pomoc powoduje, że Nick upada jeszcze niżej, o ile taki stan jeszcze istnieje.

Ważnym elementem tego filmu są kreacje aktorskie, które po prostu wypadły rewelacyjnie. Timothée Chalamet w roli Nicka (wszyscy jeszcze Go pamiętamy z filmu „Call Me by Your Name„) oraz Steve Carell jako ojciec nie rozczarowują. W tych postaciach jest wszystko co chcemy widzieć, emocje buzują w nich w każdym momencie, w odpowiedni sposób. Intensywność tych bohaterów ukazuje Nam całe spectrum różnych doświadczeń w takiej sytuacji. Wielka tragedia każdego z osobna oraz możliwość radzenia sobie z tym, powoduje że każda z postaci mocno oddziałuje na siebie. To na prawdę ma wielką moc uderzenia, przez co patrzymy na wszystko jeszcze inaczej. Jednak moje słowa nie oddadzą tego, co możemy czuć podczas oglądania tej tragicznej opowieści, to już musicie przeżyć sami.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s