„Bohemian Rhapsody”

 

 

1bfa620098c8b8ab5db65630e67d8a6b

 

Opowieść o zespole Queen, ich muzyce i wokaliście Freddie’em Mercurym, który przełamując stereotypy i konwencje, zdobył uwielbienie niezliczonych fanów. Film ukazuje błyskotliwą karierę zespołu, który dzięki ikonicznym utworom i rewolucyjnemu brzmieniu wspiął się na szczyty sławy, dopóki skandalizujący styl życia Mercury’ego nie postawił wszystkiego pod znakiem zapytania. Triumfalny powrót zespołu podczas koncertu na rzecz Live Aid z udziałem cierpiącego na śmiertelną chorobę Mercury’ego wszedł na trwałe do historii muzyki rockowej i po dziś dzień stanowi źródło inspiracji dla wszystkich tych, którzy czują się inni, niepoprawnych marzycieli i wielbicieli muzyki na całym świecie.

Wiele lat trzeba było czekać na to, by wreszcie ktoś zrobił film o historii tego zespołu. Już w trakcie produkcji o tytule było bardzo głośno. Ciągłe spekulacje na temat odtwórcy głównej roli, pojawiały się w kolejnych serwisach filmowo-muzycznych … itd. Teraz jesteśmy już po premierze tego filmu i zdania są bardzo podzielone. Ja skupie się tylko i wyłącznie na swoim spostrzeżeniu, co do tej produkcji. Jeszcze przed premierą, głośno reklamowano ten obraz jako historia zespołu, a przede wszystkim historia tego charyzmatycznego wokalisty jakim był Freddie Mercury. Jak dobrze wiecie, jestem wielkim fanem filmów biograficznych, więc czekałem na moment, gdzie będę mógł zobaczyć tą produkcję. Po obejrzeniu moje emocje związane z tym tytułem zostały bardzo mocno zweryfikowane. Niestety nie jest to film, który pokaże nam prawdę o Mercurym. Nie jest to z pewnością Jego historia, która była kolorowa w dosłownym znaczeniu tego słowa. Nie otrzymałem Freddiego z krwi i kości, a tylko Jego zarys na tle zespołu Queen. Człowieka, który jest częścią zespołu i nic po za tym. życie prywatne zostało tutaj ukazane w bardzo delikatnej formie, bez przekroczenia granic.

bohemian-rhapsody-rami-malek

Ciężko mi tym samym nazwać film, rzetelną biografią samego zespołu jak i frontmana grupy, gdyż nią nie jest. Reżyser pokazuje widzowi bardzo ugrzecznioną wersję, która nie wychodzi po za ustalone ramy. Miałem takie wrażenie, iż ktoś pogroził palcem już na samym początku, wskazując iż całość ma być dla wszystkich kategorii wiekowych, więc każda ze scen ma być „pięknie” wygładzona niczym Wikipedia. Tak, niestety, oglądając ta historię miałem wrażenie, że czytam Wikipedię. Nic nowego tak naprawdę się nie dowiedziałem z tej biografii, nad czym bardzo ubolewam, gdyż mógł być to naprawdę wielki, fantastyczny film z pazurem w roli głównej.

W „Bohemian Rhapsowy” po prostu widzimy Mercury’ego jako człowieka, który pchnął ten zespół do przodu, wprowadził życie w jego członków, zagwarantował sukces. Widzimy tą werwę, szaleństwo sceniczne, porywanie tłumów. Wszystko to znamy. Tak naprawdę to jest tytuł w formie hołdu złożonego muzyce zespołu Queen, jako fenomen który porywał, lub nadal porywa serca i umysły wielu milionów ludzi na świecie. Cala reszta to tylko przypuszczenia, symbole czy też prawdopodobieństwo. Obraz , który wiele nie wnosi, gdyż ktoś kto oczekuje (tak jak Ja) dobrej soczystej biografii, tego nie otrzyma.

Na pewno jedynym i największym atutem tego filmu jest sama muzyka, która hipnotyzuje widza od pierwszych minut filmu. Dla niej warto ten film zobaczyć. Ponad 2 godziny rewelacyjnych dźwięków, które doskonale znamy. Tutaj znajdziemy każdy największy przebój zespołu. Nie pozostaje nic innego jak tylko podkręcać głośniki i dać ponieść się tej muzyce. Ten film, to jeden wielki koncert z przytupem. Jeśli chodzi o obsadę, hm. Czy mogę coś napisać na ten temat? Nie zadziało się jak dla mnie w tym filmie coś, co zapadło by mi w pamięć jeśli chodzi o kreacje aktorskie. Charakteryzacja świetna, widzimy wielkie podobieństwo. Jednak czy sama gra wyszła po za pewne granice? Moim zdaniem nie, ale to tylko moje skromne zdanie. Rami Malek w roli  Freddiego, często robił na mnie wrażenie karykatury tej postaci, niż człowieka natchnionego, człowieka szukającego sukcesu, szukającego swojej przystani w życiu, szukającego zrozumienia oraz akceptacji. Nie potrafiłem znaleźć tam prawdy i to zabierało mi wiele przyjemności.

Nie mówię całkowicie NIE, temu filmowi, gdyż muzyka się ty broni w 100%. Przez nią nie czułem straconego czasu. Całą resztę to już sami ocenicie.

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s