„Zimna Wojna”

 

7845442.3

 

Historia trudnej miłości dwojga ludzi, którzy nie umieją żyć bez siebie, ale równocześnie nie potrafią być razem. Wydarzenia pokazane w ,,Zimnej wojnie” rozgrywają się w latach 50. i 60. XX wieku, w Polsce i budzącej się do życia Europie, a w ich tle wybrzmiewa wyjątkowa ścieżka dźwiękowa, będąca połączeniem polskiej muzyki ludowej z jazzem i piosenkami paryskich barów minionego wieku.

Przypuszczam, iż ten wpis nie będzie należał do moich popularniejszych tekstów. Jednak ja zawsze wyrażam swoje zdanie na łamach tego bloga, takie jakie po prostu czuję w trakcie oraz po obejrzeniu każdego filmu. Przyszła kolej na ten film, polski film, dobrego reżysera, który wprawił mnie w zachwyt swoim ostatnim filmem z 2013 roku o tytule „Ida”. Trochę czasu minęło od tego filmu, który szedł przez świat jak burza, nie można się było temu dziwić, po prostu miał w sobie moc. Czy „Zimna Wojna” ma podobną moc? Według wielu tak i to wielką. Jak słyszymy od wielu miesięcy, nowy film Pawła Pawlikowskiego naprawdę się podoba. Moje zdanie na temat tego filmu jest odmienne. Nie znalazłem nic w tej produkcji co tak naprawdę by mnie zachwyciło. Niestety. Obejrzałem ten film bez żadnego przygotowania, bez nastawienia szukania „czegoś” , gdyż po prostu nie wiedziałem o czym on jest. Tak się wyjątkowo złożyło, iż nie przeczytałem ani jednej recenzji, nie znałem zarysu fabuły, więc wszystko to co widziałem, było dla mnie czymś co dopiero miałem odkryć i poznać. Mimo, że film nie jest długi, gdyż trwa zaledwie 1 godzinę 24 minuty, to powodował w swojej konstrukcji moje znudzenie. Nie potrafiłem znaleźć tam mocnego punktu zaczepienia. Dla mnie wszystko się rozjeżdżało, poprzez zlepki historii, która była łączona wyrwanymi okresami czasu. Ten zarys działał na mnie irytująco. Trudna miłość pokazana w ten sposób. Chcemy być ze sobą, a jednocześnie nie potrafimy być ze sobą. Przyciągamy się, jednocześnie odpychając od siebie. Nie znajdowałem spójności, scalenia bohaterów. Dla mnie to były dwie postaci, które idą swoją drogą obok siebie i tylko tyle. Główni bohaterowie byli w środku puści, brakowało mi prawdziwych emocji,  brakowało żaru, brakowało tęsknoty, brakowało przyciągania. To na czym się powinno  wszystko opierać, to postaci. Postaci , tworzą aktorzy, w tym przypadku niestety moim zdaniem nie za dobrze dobrani. Pani Joanna Kulig nadal pozostaje dla mnie aktorką, która jest po prostu przeźroczysta. Jest to Jej kolejna postać, która w sobie nic nie ma. Jest taka jak inne, które po prostu nie pamiętam. Przelatuje przez obraz, nie pozostawiając nic po sobie – Niestety, wielka szkoda.  Jej partner Tomasz Kot , miałem wrażenie, iż chce stworzyć coś w rodzaju amerykańskiego amanta, jednak suma summarum wyszło coś z tego dziwnego, mało zjadliwego. Jego rola nie była na tyle mocna, by mogła ratować tą historię. Dla mnie, Oni nie byli dla siebie stworzeni na tym ekranie. W filmie znajdziemy jeszcze takie nazwiska jak … Borys Szyc, Agata Kulesza, Adam Woronowicz, Adam Ferency, Cédric Kahn … , żadna z tych postaci nie zapadła mi w pamięć. W tym filmie wszystko mi przeleciało przed oczami i nic nie zostało. Brakowało mi w tej produkcji tego, co było w Idzie. Mocni bohaterowie, z przeszłością oraz przyszłością. Brak poszukiwania wspólnego celu, było za mało naznaczone. Nie potrafiłem podczas oglądania odnaleźć pozytywnych emocji, które pozwoliły by mi patrzeć z pewną nadzieją na to co widzę. Przyznaję, że jestem rozczarowany tym tytułem. Prawdopodobnie jako jeden z nielicznych w tym czasie. Na tym jednak chyba polega KINO, każdemu podoba się co innego, każdy zwraca uwagę na co innego. Ja szukałem czegoś, czego nie otrzymałem. Nikt dla mnie nie podołał. Jedynymi plusami chyba tylko była muzyka, klubowe klimaty itp. Jednak to za mało, gdyż to nie był dla mnie filar tego filmu. Przypuszczam, że „Zimna Wojna” nie zdobędzie Oscara (chyba , że się pomylę), weryfikacja nastąpi za niedługo. Jeżeli tak, to czapki z głów, ale zdania mojego to nie zmieni. Dla mnie ten film, pozostaje tylko kolejną opowiedziana historią, która w żaden sposób na mnie nie wpłynęła.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s