„22 lipca” – „22 July”

 

 

MV5BNGY2MmQ0YTYtNjRjOS00ZjBhLThlMDMtN2FiY2ZjODhmNzU2XkEyXkFqcGdeQXVyOTA5NzQ0MDQ@._V1_

 

Wracam kolejnym wpisem do tematu związanego z wydarzeniami z 22 lipca 2011 roku w Norwegii. Nie byłbym sobą, gdybym jednak nie sprawdził różnice między tymi dwoma tytułami o których już pisałem w poprzednim wpisie. Poprzednio skupiłem się na tytule „Utøya 22. juli” za który to odpowiedzialny był norweski reżyser Erik Poppe. Tym razem mamy drugi tytuł „22 July” za którego w pełni ( scenariusz i reżyseria)  zabrał się znany brytyjski twórca Paul Greengrass.  Jak wypada ten tytuł w porównaniu do swojego poprzednika? Moje uczucia są już w tym przypadku bardzo podzielone. Już od samego początku filmu wyczuwam, iż nie jest to typowy skandynawski klimat, który zadziałał na mnie u poprzednika. Paul Greengras ma na swoim koncie wielkie hity typu „Captain Phillips” , „The Bourne Ultimatum: , „United 93” , „Jason Bourne” … i tu zapewne także leży „pies pogrzebany”. Miałem podczas oglądania wrażenie, że twórca chce z tego filmu zrobić kino sensacyjne. Wkrada się chęć zrobienia kina, które zostanie sprzedane na całym świecie, a zapomina się o odczuciach jakie wtedy towarzyszyły wszystkim osobom związanym z tymi wydarzeniami. Brakuje pewnego rodzaju hamulca, by nie pokazywac wszystkiego tak dosłownie.  W tym przypadku nie skupiamy się na samych ofiarach, tutaj otrzymujemy pełną relację wydarzeń, lub rekonstrukcję wydarzeń, do których doszło tego dnia. Od samego początku poznajemy zamachowca, wiemy kim jest, jak wygląda, jaki ma cel i jak go realizuje w pełni. Jest podobieństwo w jednej kwestii do poprzedniego tytułu. Historia także jest przedstawiana po części z punktu widzenia jednej osoby, tutaj mamy chłopaka o imieniu Viljar, który znalazł się w centrum wydarzeń i został kilka razy postrzelony przez Breivik’a. Towarzyszymy mu przez cały film, od samego początku przypłynięcia na wyspę, po całe wydarzenia, aż po rehabilitacje i na koniec proces samego zamachowca. Jednak  przy tej postaci nie mamy wrażenia, że jesteśmy z nią dosłownie tam na miejscu, nie odczuwamy tego strachu, nie czujemy dążenia do przeżycia, jesteśmy tylko po prostu z boku jako chłodny obserwator. W filmie „22 lipca” stajemy twarzą w twarz ze złem , które zostało tutaj zdefiniowane i jest konkretną postacią. widzimy jego podejście do wszystkiego, brak skruchy czy też czerpanie przyjemności z tego co udało mu się osiągnąć. Trzeba zostawić w tym przypadku, ze idealnie dobrano wizualnie aktora do postaci Breivik’a, gdyż ma się wrażenie, iż jest to faktycznie On.

Do samego filmu mam naprawdę mieszane uczucia. Tytuł nie uruchamiał we mnie emocji, jakie wzbudzał poprzednik. Tam czuło się się najpierw zaskoczenie i niewiadomą, później zagrożenie, następnie walkę o przetrwanie, empatyczne sceny naszej bohaterki mimo otaczających ją dramatycznych wydarzeń. Tam wszystko miało swoje symboliczne wrażenie, ale pokazane z umiarem i poszanowaniem. Nie potrzebowaliśmy definiowania zła w pełni, przecież doskonale wiemy kim jest ten człowiek. W tym tytule pominięto jednak czynnik ludzki, a emocje jakie stara się pokazać twórca są mało przekonujące. Ten film to bardziej rozdrapywanie ran, które zapewne jeszcze się do końca nie zabliźniły.  Opowiadanie o tych młodych ludziach, którzy nadal żyją i co gorsza ciągle trzymają w sobie głęboko traumę tamtych wydarzeń, nie do końca jest przemyślane.  W tym przypadku mam wrażenie , ze Greengrass zamiast oddając hołd wszystkim ofiarom tych wydarzeń bardziej je rozszarpuje tworząc film o namaszczeniu kryminalno sensacyjnym, by zadziałał czynnik „woow”  – ja się pytam po co?!

Osoby, które zobaczą tylko ten tytuł zrobiony dla Netflixa, prawdopodobnie nie będą miały porównania i odbiorą to zgoła inaczej niż Ja. Popatrzą oczyma tego chłopaka, oczyma tego reżysera. Ja jednak miałem tą możliwość konfrontacji tych tytułów i zdecydowanie uważam, iż poprzednik bardziej wchodzi nam w skórę, gdyż nie potrzebuje całej tej oprawy, by nakreślać nam sytuację. Tam liczy się człowiek, tytuaj tylko historia.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s