„ONI” – „Loro”

 

 

7862588.3

 

Wreszcie udało mi się zobaczyć film, który jakoś mnie mijał. Postać Berlusconiego, zapewne potrafiła fascynować, a jak się okazuje nadal fascynuje i zaskakuje. Nawet teraz po wszystkim Pan Berlusconi ponownie wypływa w świecie polityki za sprawą wyborów europarlamentarnych. Jednak zejdźmy z tego poletka i skupmy się trochę na tym obrazie. „ONI” w reżyserii Paolo Sorrentino .Tego reżysera chyba nie trzeba nikomu przypominać, czyż nie?! Takie tytuły jak „Młodość ” , „Wszystkie odloty Cheyenne’a” , niesamowity serial „Młody papież ” czy rewelacyjny „Wielkie piękno ” zapadły już w pamieć. Tym razem dostajemy obraz człowieka, którego wszyscy chcemy poznać. Teraz zadaję sobie pytanie czy poznałem tego bohatera? Czy było to coś czego oczekiwałem? Zapewne otrzymał bym to wszystko, gdybym był włoskim widzem … niestety, jestem polskim widzem i otrzymałem coś, co trudno nazwać czymś spójnym. Oryginalnie Sorrentino podzielił swoją opowieść na dwa akty, gdzie poznajemy Berlusconiego jak i z osobna człowieka, który chce za wszelką cenę znaleźć się w kręgu zainteresowania naszego głównego bohatera. Premiera we Włoszech miała miejsce 24 kwietnia, a druga 10 maja. Do polskich kin „Oni” trafiają w wersji okrojonej, wręcz można napisać iż pociętej po rzeźnicku na montażowni. Tym sposobem otrzymujemy coś co trwa 2 godziny 30 minut i w wielu watkach nie trzyma się kupy, a często gdzieś umykają wątki. Przeskoki zbijają z tropu i powodują dezorientację w całej opowieści.  Projekt sam w sobie przyciągał , gdyż reklamowany był jako opis świata byłego Premiera, miliardera, bawidamka, jego sławnych imprez z dziewczynami i tym co dzieje się w świecie włoskiej polityki.

Przez to, że pocięto film otrzymaliśmy bałagan, o precyzji nie ma co pisać, profesjonalizm również został zakopany głęboko pod ziemię. Z dzieła trwającego ponad 4 godziny dla Włoskiego widza, coś co trwa 150 minut nie jest w stanie zaspokoić ciekawości. Całość kuleje pod względem narracji, co jest bardzo rażące. Początek to skupienie się na ekskluzywnym alfonie, który za wszelką cenę chce dostać się w kręgi polityka. Spora część filmu spędzamy właśnie z nim, i wtapiamy się w ten świat dążenia do celu. Nagle wszystko się urywa i przeskakujemy na postać Berlusconiego. Zaczyna się robić bałagan i dezorientuje widza.  Postać alfonsa znika z ekranu i pojawia się barwna postać biznesmena, wszystko nabiera innej struktury, tak jak by film miał nabrać innego znaczenia. Gołym okiem ewidentnie widzimy wielkie braki w tym co oglądamy, brak przejścia i zawiązania splotu całości w jedno. Miałem wrażenie, ze montażystów po prostu przerosło zadanie i rozszarpali coś co miało sens w całości! Wiele wątków jest jak by zapomnianych, co powoduje brak kontynuacji lub też porozrzucanych. To jest rozczarowujące!

Tak naprawdę, jak bym wiedział że to jedyna wersja, to uznałbym iż Sorentino zrobił jeden z najgorszych swoich filmów, ale tak nie jest. Ci co mieli przyjemność oglądania pełnej wersji rozpisują się o dopracowaniu wszystkiego ze strony wizualnej czy też dźwiękowej. Wszystko w tych dwóch częściach współgra ze sobą. Ja tej przyjemności póki co niestety nie mam. Chociaż jest podobno szansa, gdyż na tegorocznym festiwalu Nowe Horyzonty 2019 ma być jedyna w Europie możliwość zobaczenia 2 części tego filmu.

Na pewno na co zwróciłem uwagę to na wspaniała grę Toni Servillo w roli Berlusconiego. Jest po prostu fenomenalny! Niesamowity urok, hipnotyzująca charyzma, przyćmiewa wszystko. W jego interpretacji ten człowiek  to postać niezwykle barwna. Biznesmen umoczony w wielu przekrętach, zwiazany z korupcją, mający powiązania ze światem przestępczym. Z innej strony  to dosyć przyjemny starszy pan, który bierze ze swojego życia ile się tylko da. Potrafiący zawsze przekonać do siebie ludzi, a głębiej pisząc to sprzedawać swoje marzenia jako marzenia każdego człowieka z osobna. Jest własnie taki jakiego oczekujemy, jakiego znaliśmy z mediów światowych. Ten człowiek wypełnia przestrzeń tego obrazu, tym wielka szkoda, że mogłem tylko zobaczyć tyle ile mi dano.

Jak ma zatem ocenić ten film? Tak naprawdę ciężko, nie poznałem oryginału, a bazuję na pociętym materiale, który przekrzywia mój cały obraz. Mogę przypuszczać, że wszystko ma tu sens i logiczną całość która człowieka hipnotyzuje. Jednak ja nie mogłem poczuć tego w tej wersji.  Z tego co wynoszę to świat ogarnięty chęcią władzy, gdzie rządzi tylko pieniądz i układy. Do tego dochodzi ciało, które zawsze musi być piękne i młode, taki własnie jest świat ukazany w tym filmie. A wszystko to okraszone sztucznym uśmiechem śpiewającego i dobrze bawiącego się głównego bohatera Pana Silvio Berlusconi.

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s