Pożal się Boże – Polski / „Fighter”

 

 

fighterart

 

Sam nie wiem od czego mam zacząć, a szczerze powiedziawszy wiele nie mam ochoty na temat tego tytułu pisać. Już dawno nie widziałem w kinie takiej KICHY! Zastanawia mnie w takich momentach to, co kieruje twórcami, by realizować takie kino? Dla kogo realizować takie kino? Gdzie sens w tworzeniu takiego kina?  Może wrzucę opis dystrybutorski , byście mieli małe pojęcie o tym co widziałem … Zawodnik MMA – Tomek Janicki ma wszystko: sławę, pieniądze i piękną Agatę u swojego boku. Na horyzoncie zaś walkę o mistrzowski pas. Kiedy w ostatniej chwili federacja zamienia prestiżowe starcie na Freak Fight z udziałem boksera Marka „Pretty Boya” Chmielnickiego, Tomek wpada we wściekłość. Pod wpływem emocji podejmuje kilka złych decyzji. Te wystarczają, by jego kariera z dnia na dzień legła w gruzach. W konsekwencji okryty niesławą opuszcza miasto, by z dala od medialnego zgiełku ułożyć sobie życie na nowo. Szansa na to pojawia się, kiedy poznaje panią doktor – Magdę. Para zakochuje się w sobie, ale nad Tomkiem znów zbierają się czarne chmury. Szantażowany przez groźnego gangstera zawodnik nie ma wyboru. Musi wrócić na ring i zmierzyć się z dawnym rywalem. Lecz tym razem na jego zasadach i w jego dyscyplinie – czyli w bezkompromisowym, bokserskim starciu, które będzie oglądać cała Polska. Czytając ten opis można pomyśleć, ze dostaniemy dosyć mocne kino o boksie i walkach MMA, gdzie wszystko rządzi się swoimi prawami. No właśnie można tylko pomyśleć … 

„Fighter” to jedno z głupszych filmów jakie miałem okazję zobaczyć. Tam nic nie można znaleźć co miało by sens i logikę, a do tego trzymało by fason. Podobno na film duży wpływ miało to w jakich bólach powstawało. W trakcie realizacji wycofało się kilku producentów oraz jeden odtwórca z głównych ról. Zdjęcia przerwano i praktycznie nie było szans na reanimację. Jednak jak widać tak się nie stało i tytuł ujrzał światło dzienne. Zadaję sobie pytanie – komu aż tak zależało na tym , by coś takiego pojawiło się na ekranie? Obraz już sam w sobie ukazuje pokonanego boksera, którego już pogruchotano na starcie. Wszystko w tym obrazie jest poniżej poziomu. Gra poniżej kreski, fabuła nudna, dialogi jak by ktoś je ściągnął z Facebooka itd… Nie wiadomo jakie to jest kino, ani o boksie, ani gangsterskie, ani sensacyjne, ani melodramat. Do jednego wora wrzucono wszystko to co pozostało po poprzedniku ,zmieszano i wyciągnięto twór. Tego typu filmy nie powinny wchodzić do dystrybucji, by nie zaniżały skali rodzimych produkcji, takie jest moje zdanie. To było stracone półtorej godziny z życia. Takiego kina Wam nie polecam, gdyż nic z niego nie wynika. Pan Konrad Maximilian , gdzie właśnie ten tytuł miał być debiutanckim obrazem, przykleił sobie prawdopodobnie łatkę, która teraz ciężko Mu będzie odkleić. Trzeba się teraz postarać, by zrobić naprawdę coś dobrego , co pozostawi po sobie dobry smak.

Takie kino to ściema, gdzie opisem filmu oraz trailerem przyciąga się widza do kina, który płaci za to i w trakcie już widzi, że został oszukany. Ty jako widz, już nic nie zrobisz, mleko się wylało, co najwyżej możesz ostrzec znajomych by takie tytuły omijały z daleka.

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s